Łódź i Lublin w światowej czołówce korków
Jednym z kluczowych wskaźników TomTom Traffic Index jest poziom zatłoczenia miast. Jest on obliczany na podstawie wszystkich czasów podróży zarejestrowanych przez TomTom w danym okresie i poprzez porównanie ich z najniższymi czasami podróży (tj. w sytuacji całkowicie płynnego ruchu) na tym samym obszarze. Wydłużenie czasu podróży jest zatem wyrażane jako procentowy wskaźnik zatorów.Największy poziom zatłoczenia wśród polskich miast ma Łódź – 73%. Oznacza to, że średni czas podróży w godzinach szczytu był o 73% dłuższy niż w warunkach, kiedy na drodze ruch jest płynny. Ten wynik plasuje Łódź na czwartym miejscu globalnego rankingu. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w Lublinie, gdzie poziom zatłoczenia wyniósł 70% - to szósty wynik na świecie. Kolejne miasta z najwyższym poziomem zatłoczenia dróg to Poznań (65%), Wrocław (59%), Bydgoszcz (59%) oraz Kraków (59%) – wszystkie one znajdują się w dziesiątce najbardziej zatłoczonych miast na Starym Kontynencie. Poziom zatłoczenia pogorszył się we wszystkich polskich miastach, ale najbardziej w Szczecinie (o 6 p.p.), Bydgoszczy, Warszawie i Katowicach (o 5 p.p.).

Najdłuższe przejazdy we Wrocławiu
Spośród 12 polskich miast ujętych w raporcie, to we Wrocławiu pokonanie 10 km zajmuje najwięcej czasu – średnio 30 minut. W Poznaniu odcinek 10 km kierowcy jadą średnio w 28 minut i 2 sekundy, zaś w Łodzi w 26 minut i 40 sekund.Warto podkreślić, że poziom zatłoczenia miasta nie zawsze oznacza, że średni czas pokonania 10 km jest tam również najdłuższy. Wynika to z faktu, że czas podróży w różnych miastach jest wynikiem wielu czynników, które można podzielić na czynniki statyczne (np. infrastruktura drogowa, taka jak rodzaje ulic, rozmiary i przepustowość dróg lub ograniczenia prędkości) oraz czynniki dynamiczne (np. korki, roboty drogowe, zła pogoda itp.) powodujące zmiany w natężeniu ruchu. Czynniki statyczne określają optymalny czas podróży w mieście, podczas gdy czynniki dynamiczne mają wpływ na zmiany w przepływie ruchu. Suma obu daje czas podróży. To dlatego chociaż we Wrocławiu pokonanie 10 km odcinka zajmuje najwięcej czasu, to jednak poziom zatłoczenia największy jest w Łodzi.

Kierowcy tracą dni w korkach
Raport pokazuje również, jak dużo czasu kierowcy stracili w ciągu roku wyłącznie z powodu korków w godzinach szczytu. Najgorzej wypadł Poznań, gdzie łączny czas stracony w zatorach wyniósł 5 dni i 19 godzin. Niewiele mniej czasu stracili kierowcy we Wrocławiu 5 dni i 18 godzin oraz w Łodzi 5 dni i 15 godzin.TomTom przeanalizował także dni o najwyższym poziomie zatłoczenia w poszczególnych miastach. W Warszawie był to 18 grudnia, m.in. z powodu wizyty dyplomatycznej prezydenta Ukrainy. We Wrocławiu dzień później poważne zdarzenia drogowe sparaliżowały ruch, natomiast w Poznaniu 6 czerwca na sytuację komunikacyjną wpłynęły dwa duże wydarzenia artystyczne.
Najbardziej zatłoczone miasta na świecie
W rankingu globalnym miastem, w którym odcinek 10 km pokonuje się najdłużej, jest Barranquilla w Kolumbii – zajmuje to 36 minut i 35 sekund. Podium uzupełniają Londyn (36 minut i 22 sekundy) i indyjskie Bengaluru (36 minut i 9 sekund).Na czele europejskiego zestawienia znalazł się Londyn, gdzie przejazd takiego dystansu zajmuje średnio 36 minut i 22 sekundy. Drugie miejsce zajmuje Dublin z czasem 34 minut i 29 sekund, a trzecie Bruksela – 32 minuty i 47 sekund. W pierwszej dziesiątce znalazły się także Barcelona, Bukareszt oraz Edynburg, a wśród miast szczególnie dotkniętych problemem korków są również włoskie metropolie – Turyn i Mediolan. Zestawienie zamykają Ateny oraz Genewa, gdzie przejazd 10 km nadal przekracza 31 minut. Dane te pokazują, że problem zatłoczenia w Europie dotyczy nie tylko miast Europy Środkowo-Wschodniej, lecz również kluczowych ośrodków gospodarczych Zachodu, co ma bezpośredni wpływ na efektywność transportu drogowego i logistykę miejską.

Po raz pierwszy TomTom obliczył również globalny poziom zatłoczenia, agregując dane z ponad 3,6 biliona kilometrów przejechanych na całym świecie. Wyniki pokazują wyraźny trend wzrostowy – globalne zatłoczenie zwiększyło się o 5 punktów procentowych, z 20 do 25 proc. Jeśli chodzi o poziom zatłoczenia w ujęciu globalnym, to nr 1 jest miasto Meksyk (poziom 75,9%). Drugim najbardziej zatłoczonym miastem jest Bengaluru (poziom 74,4%), zaś na trzecim miejscu uplasował się Dublin (72,9%). Łódź z wynikiem 72,8% jest 4. w ujęciu globalnym i 2. w Europie. Podium Starego Kontynentu zamyka Lublin (70,4%). Miastami, w których kierowcy z powodu korków w godzinach szczytu stracili najwięcej czasu były: Lima (Peru) – 8 dni i 3 godziny; Dublin (Irlandia) – 7 dni i 23 godziny oraz Meksyk – 7 dni i 16 godzin.

Europejski ranking poziomu zatłoczenia pokazuje, że problem korków w coraz większym stopniu dotyka także polskie miasta. Liderem zestawienia jest Dublin, gdzie poziom zatłoczenia wyniósł 72,9 proc. Tuż za nim znalazła się Łódź z wynikiem 72,8 proc., a trzecie miejsce zajął Lublin – 70,4 proc. W pierwszej dziesiątce aż cztery miasta pochodzą z Polski, co potwierdza skalę wyzwań komunikacyjnych w krajowych aglomeracjach. Wysokie miejsca zajęły również Poznań, Wrocław, Bydgoszcz i Kraków. W rankingu znalazły się także Bukareszt, Stambuł oraz Budapeszt, co pokazuje, że narastające zatłoczenie jest problemem całej Europy i coraz silniej wpływa na płynność transportu drogowego oraz funkcjonowanie łańcuchów logistycznych.

Jak podkreślają autorzy raportu, rosnące zatłoczenie to jedno z kluczowych wyzwań dla miast i systemów transportowych. Wymaga ono inteligentniejszego planowania mobilności, inwestycji w transport publiczny oraz skuteczniejszych narzędzi zarządzania ruchem – szczególnie istotnych z punktu widzenia transportu drogowego i logistyki.
Źródło: TomTom
