Jesteśmy zdumieni jednozdaniową argumentacją zawartą w przekazanej nam informacji. Według urzędników prace zostały wstrzymane ze względu na wzrost bezrobocia. A przecież planowany wykaz nie zwiększyłby puli pracowników z zagranicy w Polsce, gdyż ani nie łagodziłby kryteriów przyznawania prawa pobytu i pracy, ani nie zwiększałby tzw. mocy przerobowych administracji publicznej i polskich służb konsularnych. Miał on jedynie uporządkować kolejkę do uzyskania niezbędnych dokumentów w taki sposób, aby w pierwszej kolejności wizę lub inny dokument mogli otrzymać pracownicy potrzebni gospodarce, a nie osoby wykonujące zawody, w których mamy nadmiar rąk do pracy i wysokie bezrobocie. Obecnie o terminie rozpatrzenia sprawy decydują czynniki losowe („loterie” w konsulatach) lub kolejność złożenia wniosku, co powoduje, że do Polski trafiają osoby stanowiące konkurencję dla szukających pracy Polaków mówi prezes TLP, Maciej Wroński.Dlatego też TLP wystosowało apel do ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk o wznowienie prac nad wykazem zawodów deficytowych. W apelu TLP wskazuje również na fakt, że każde miejsce pracy dla kierowcy wykonującego przewozy drogowe generuje dodatkowe zatrudnienie w obsłudze transportu (dyspozytorzy, planiści, pracownicy administracyjni, a także personel dostawców usług, m.in. z branży paliwowej, motoryzacyjnej czy informatycznej). Brak kierowców i wynikające z niego zmniejszenie pracy przewozowej oznacza likwidację tych dodatkowych miejsc pracy, a tym samym – realny wzrost bezrobocia.
TLP zwraca ponadto uwagę na to, jak ogromne znaczenie ma praca polskich przewoźników dla dalszego rozwoju gospodarczego kraju, jego bilansu płatniczego i handlowego oraz wpływów budżetowych.
To właśnie z pracy polskich przedsiębiorstw, a nie z bankomatu, pochodzą środki, które nasze państwo może wydawać m.in. na politykę społeczną, leżącą w gestii resortu pracy. To od konkurencyjności gospodarki i jej najbardziej dynamicznych branż, do których należy transport drogowy, zależy poziom dobrobytu społecznego. Dobrobytu Polek i Polaków, który powinien znajdować się w centrum uwagi każdego polskiego rządu. Niestety, w tym wypadku rząd chyba o tym zapomina stwierdza z irytacją prezes TLP.Pismo - TLP

