REKLAMA

Książka o tym, jak sobie radzić w realiach PRLu i moje rady o tym, jak sobie radzić dzisiaj.
ID: 258677

Jako nastolatek, dorwałem na chwilę książkę wyśmiewającą realia PRLu. Nie wiem czy wydrukowana była oficjalnie, czy raczej pochodziła z podziemnej drukarni. Wpadła mi w ręce na jeden dzień, a później już jej w domu nie było. Było to na pewno przed rokiem 1989, więc nie mogłem mieć więcej niż 13 lat.
Wydaje mi się, że autorem był Jacek Fedorowicz, ale mogę się mylić. Nie będę się o to kłócił, bo po prostu nie pamiętam.
Pamiętam za to, że była prześmiewcza i opisywała jak sobie poradzić z problemami dnia codziennego, oraz kto i dlaczego ma większe szansę.
Zapamiętałem taki śmieszny opis, w którym autor sugerował że najlepiej mieszkać w jednej bramie z jakimś partyjnym bucem.
Kiedy zepsuje się winda, to normalnie na naprawę można czekać prawie rok. A jeśli na tej samej klatce mieszka jakiś wysoko postawiony partyjny, to naprawią na drugi dzień. Podobnie autor opisywał wszelkie inne awarie. Sposobem na większość awarii, była obecność partyjnego notabla.

A jak mają się sprawy dzisiaj?
Dzisiaj, zapewne też obecność jakiegoś VIPa dopomogłaby w przyśpieszeniu pewnych spraw, ale kto z nas dzisiaj będzie mieszkał w jednym bloku z VIPem. Dzisiaj ważni i bogaci ludzie mieszkają osobno. W ogrodzonych osiedlach dla snobów, lub w willach ogrodzonych wysokim płotem. Jednak z awariami i problemami szarych obywateli spotykamy się tak samo często, jak w czasach PRLu.
I jak sobie z nimi radzić dzisiaj?
Moja recepta jest prosta.
Problem trzeba powiększyć tak, żeby nie dotyczył tylko mnie, ale większego grona.
Przykłady.

W 2005 roku nawalił mi internet. Jakaś awaria urządzenia lub przewodów na klatce schodowej. Dzwoniłem od poniedziałku, ale nikt nie chciał wysyłać serwisanta na drugi koniec miasta, z powodu jednego klienta. We wtorek postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.
Zszedłem na parter, podważyłem blaszane drzwiczki skrywające wszystkie kabelki i otworzyłem je na siłę. Następnie nożem poprzecinałem wszystkie kabelki i pozbawiłem 14 pięter kablówki, internetu i telefonów. Efekt? Awaria została usunięta w dwie godziny. Jeszcze tego samego dnia wieczorem, grałem przez internet w grę.
Można? Można.

Innym razem zmieniali klucze od drzwi wejściowych. Oczywiście otwarto w tym celu tymczasowe biuro w pomieszczeniu gospodarczym i wydawano mieszkańcom klucze w tym właśnie miejscu przez 4 dni. Po tym okresie, po klucze trzeba było jechać na drugi koniec miasta do biura firmy, a biuro owo było czynne już w normalnych dniach i godzinach. Czyli od poniedziałku do piątku i do godziny 17:00. Ja niestety wróciłem z trasy w piątek po 21:00 i okazało się że nie mam kluczy.
Za pierwszym razem zadzwoniłem do sąsiadki, z tekstem że mieszkam pod numerem 17, jestem sąsiadem i nie mam kluczy. Otworzyła. W sobotę wyszedłem do sklepu i kiedy wracałem znów musiałem dzwonić do sąsiadki.
Kiedy wychodziłem trzeci raz, już byłem mądrzejszy. Znalazłem stary klucz, wsadziłem go w zamek i złamałem. Zrobiłem zakupy i i kiedy wracałem do domu, pod bramą już stała grupka mężczyzn. Zatrzymałem się obok samochodu i udawałem że coś wyciągam z bagażnika, dyskretnie obserwując co zrobią.
Naradzali się chwilę, jeszcze chwilę szarpali drzwiami, aż w końcu we trzech otworzyli drzwi wyłamując zamek. W ten oto sposób, do poniedziałku nie musiałem już więcej nikogo prosić o otwarcie drzwi. Do poniedziałku, drzwi były otwarte na oścież.
A w poniedziałek pojechałem przed pracą, do właściwego biura i odebrałem własny klucz.

W roku 1993 roku, umówiliśmy się z ekipą ze szkoły, że spędzimy sylwestra w górach. Mieliśmy jechać do którejś z miejscowości ze "ZDRÓJ" w nazwie. Bodajże POLANICA ZDRÓJ, ale głowy nie dam. Pociąg dojeżdżał chyba do Kłodzka, ale tego też nie jestem pewien i to nie jest istotne na potrzeby tego tekstu.
W każdym razie, pociąg odchodził z dworca WROCŁAW GŁÓWNY i mieliśmy jechać w 8 osób. Czterech chłopaków i cztery dziewczyny. Oczywiście wszyscy byliśmy nieletni i wszyscy jeździliśmy komunikacją miejską. Na dworzec wszyscy przyszli na czas, poza moją partnerką.
Staliśmy na peronie w siódemkę i zastanawialiśmy się, co robimy. Następny pociąg rano, nasz odchodzi za 3 minuty, a jej nie ma. Wszyscy chcieli jechać, a ja bez niej nie bardzo. Perspektywa samotnego czekania na nią na peronie, też nie bardzo mi się uśmiechała.
Wsiedliśmy do pociągu, zajęliśmy przedział, bagaże położyliśmy na górne półki i... wisiałem w oknie, mocno się rozglądając.
Zegar tykał, serce mi biło, a jej jak nie było widać, tak nie było.
Godzina odjazdu wybiła, dyżurny ruchu zagwizdał i pociąg ruszył. Pobiegłem do kibla, wyciągnąłem z plecaka petardę (to był wyjazd na sylwestra i mieliśmy je wszyscy) i podpaliłem lont. Wyszedłem z kibla i na korytarzu usłyszałem straszliwy huk. Na korytarzu zrobiła się wrzawa, ludzie powychodzili z przedziałów, a ja zaciągnąłem hamulec awaryjny. Już po 3 sekundach pociąg stał.
Zrobiło się głośno, przyszedł konduktor, a ludzie zaczęli się awanturować. Wszyscy zgodnie mówili że usłyszeli huk, po czym pociąg stanął.
Wezwano policję, ale nikt nie widział, kto zaciągnął hamulec. Uznano, że ktoś przestraszył się hałasu i zaciągnął hamulec. Jednak, w międzyczasie, policja prowadziła jakieś tam czynności. Niektórych spisywali, innych podpytywali, a jeszcze inni zaczęli wychodzić na papieroska. Zanim obsługa pociągu uruchomiła wszystko i przygotowała pociąg do jazdy, koleżanka zdążyła przyjść. Ba... Nikt nawet nie zauważył, że ona doszła. Ludzie stali na peronie, palili, rozmawiali, a ona po prostu podeszla i zaprowadziłem ją do przedziału. Postaliśmy jeszcze pare minut i odjechaliśmy już bez przeszkód.

~Cyprian Kleofas Kozłowicz
*.master.pl

REKLAMA

Posty (11)

~Cyprian Kleofas Kozłowicz
2021-04-14 16:16:51
jak w temacie...
rudella
2021-04-14 16:56:17
Skończył mi się zapas ulubionych powieści. Jesteś lekiem na mój literacki przestój; >
Puchacz1
2021-04-14 18:32:23
Ten wybuch petardy w kiblu pociągu do miejscowości Cośtam Zdrój daje pewien trop.
Może tego wybuchu szuka szef komisji były minister od wojny?
Nie w pociągu lecz w aeroplanie jednak wybuchu szuka.
Strzeż się Cyprian:) :) :)
Antonio Cię dopadnie!
~Kot?
2021-04-14 21:05:30
Niepokoi mnie niepoprawna terminologia. Hamulec bezpieczeństwa (a nie awaryjny) się zrywa a nie zaciąga. Obsługa pociągu musiała wykonać próbę hamulca, czyli więcej pracy za wcale nie więcej pieniędzy. Czy to moralne?
rudella
2021-04-14 21:27:45
Oj, Puchacz. Jeżeli Cyprian leciał też TYM samolotem (a pewnie tak było, tylko przez skromność i z powodów też innych - tajna misja- wiadomo, jeszcze o tym opowiedzieć nie może) to naturalna kolej, że Antoni dopadnie. Tzn. dopadłby, bo Cyprian potrafi dochować sekretu, ukrywać się itd. Jak mało kto. Dlatego jest, gdzie jest; >
~Jan Wolny Myśliciel
2021-04-14 21:53:03
Cypek.. Czuję niedosyt. ! Powinien być ciąg dalszy.?
~Cyprian Kleofas Kozłowicz
2021-04-14 23:01:24
Rudello. Polecam książkę Pawła Zyzaka pt. "Lech Wałęsa. Idea i historia. "
Momentami zabawna, momentami smutna, a realnie przywraca dość mocno kontakt z rzeczywistością. No i wypowiedzi samego Bolka zaczynają nieźle bawić, kiedy zna się prawdę.
Chociaż książka nie należy do tych łatwych i przyjemnych.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz
2021-04-14 23:03:53
Z tej samej półki, ale dla odmiany łatwą w odbiorze, jest książka Sławomira Cenckiewicza pt. "Lech Wałęsa, człowiek z teczki". Lżejsza w odbiorze, miejscami zabawna i czyta się naprawdę szybko.
Dla porównania.
Cenckiewicza przeczytałem w tydzień, a Zyzaka męczyłem 3 miesiące i to z przerwami na inne tytuły.
rudella
2021-04-15 09:59:23
Lubię wyzwania. Zamówiłam Zyzaka. I inne tytuły dla rozrywki w międzyczasie; -)

Dzięki.
~Dżony
2021-05-02 19:21:43
Drogi Cyprianie Kleofasie Kozłowiczu- nie wiem skąd nasz towar, ale błagam - daj mi namiary na swojego dilera !!!
~Cyprian Kleofas Kozłowicz
2021-05-02 20:23:00
Ja tak mam, jak się bezalkoholowego ratlerka napiję.
REKLAMA
Odpowiedzialność

Novemedia Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych tutaj ofert, postów i wątków. Osoby zamieszczające treści naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Powyższy adres IP będzie przekazany uprawnionym organom Państwa w przypadku naruszenia prawa. Zastrzegamy sobie prawo do nie publikowania jakichkolwiek treści bez podania przyczyny.

Twój adres IP: 34.237.52.11

Dodaj
Anuluj

Opcje - szybkie linki

Wątki Admina

TOP 20 - przez was wybrane

OSTATNIO KOMENTOWANE

REKLAMA

ZOBACZ TEŻ

Zakazy ruchu dla ciężarówek w Europie na rok 2021
trafficban.com
Przepisy kuchni kierowców - do przygotowania w trasie lub przed wyjazdem
Kuchnia kierowcy

Kierowca do zabrania - Potrzebujesz się dostać do auta? A może masz wolne miejsce i możesz podrzucić drugiego kierowcę gdzieś na Twojej trasie?
Kierowca Do Zabrania

Sprawdź dobre parkingi w Europie
Dobry parking

Warunki przejazdu na drogach w Polsce
Drogi w Polsce
Photo by Josh Hild from Pexels