REKLAMA

Rzucenie palenia.
ID: 178908

Czy komuś udało się rzucić papierosy na stałe? Noszę się z takim zamiarem od długiego czasu, ale to ciężka sprawa, szczególnie za kółkiem. Jakieś porady?

~Przem
*.146.133.32.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

REKLAMA

Posty (193)

~Grisza 1978
2021-04-01 10:39:03
Mi pomógł TABEX... Nie palę już 6 lat.. Z dnia na dzień pomogło... Uważaj na słodycze hihi... Pozdrawiam u życzę zdrowia. Grzegorz
~Hendrix
2021-04-01 21:46:29
Nie paliłem 3 lata. Wróciłem jak zacząłem jeździć na wschód ( stanie w kolejkach na granicy ) Z autopsji Ci poradzę - żadne medykamenty ! TYLKO silna wola ! Np. od teraz nie palę i koniec ! Będzie Ci ciężko Kolego, ale dasz radę :) Powodzenia !

1

~Nałogowiec
2021-04-05 23:50:29
Palenie to straszny nałóg, i nawet jak nie palimy nadal jestesmy uzaleznieni ( osoby które nie palą od lat jednak myślą o fajkach bo wpisują komentarze.. ) i musimy się pilnować. Nie palę dopiero od 2 m-cy, czasami mnie ciągnie zapalić jak mam stres/problem i wtedy powtarzam sobie w myślach argumenty/konsekwenc je itp żeby pomóc mojej silnej woli. , Jak pojawia się w mojej głowie myśl o przyjemności z zapalenia bombarduje ja myślami negatywnymi o paleniu. Wszystko jest w naszej głowie i zależy od nas, trzeba bardzo chcieć rzucić inaczej się nie uda i nie pomogą tabletki. Wszystkim życzę powodzenia i wytrwałości.
g-a
2021-04-05 23:52:15
Każdy palacz prędzej czy później rzuci swój nałóg... ostatecznie i na wieczność.

-1

rudella
2021-04-06 08:26:12
Rzucanie palenia jest trudne (kto nie był nałogowcem, nie zrozumie), ale jest możliwe. Nie palę od tylu lat, że dawno przestałam je liczyć. Bez tabletek, bez czarów, bez magii - tylko mocne postanowienie. Naprawdę nie chciałam palić. Irytował mnie ten nałóg, kradł czas, wolność. Do tego świadomość, że życie bez papierosów ładniej pachnie; -) Nie tylko przestrzeń "palarniana", ale przede wszystkim włosy, ubrania, dłonie - palacz znieczula się na te aspekty, ale inni je czują.

Jeżeli ktoś czuje, że bez wspomagania nie da rady - może i warto sięgnąć po jakieś tabletki. Ja ich nie chciałam, cel miałam jasny: rzucić palenie, którego nie potrzebuję, bez którego świetnie dam radę.

I daję:-)

P. S. i do bólu irytują mnie niektórzy palacze w przestrzeni publicznych, "dymne tunele", przez które czasami trzeba przechodzić. Jak już ktoś musi palić, to mógłby w swej dobroci robić to w sposób, który nie utrudnia życia innym ludziom.

1

barracuda
2021-04-06 09:41:33
Rudella, to ja chyba jestem na innym etapie. Nie rusza mnie już papierochowy dym. :-)
rudella
2021-04-06 09:48:03
Mnie rusza. Śmierdzi mi.

Są sytuacje, ze dobrowolnie takie sytuacje akceptuję- gdy ktoś jest w "pilnej potrzebie", grzecznie poprosi/przeprosi etc. Natomiast irytuje mnie, gdy ktoś wymusza na mnie znoszenie tego smrodu swoją ignoranacją. Niektórzy nawet nie myślą o tym, nie zdają sobie sprawy z tego, jak paskudny jest smród, który roztaczają wokół siebie.

Palenie papierosów to śmierdzący temat; >

Pomijam zupełnie, że trujący... To już osobne zagadnienie, ech.
rudella
2021-04-06 09:57:21
Swoją drogą, mam w domu palacza. Wiem, ile razy podejmował próby zerwania z nałogiem. Wiem, że to naprawdę dla niektórych to jest wyjątkowo trudne zadanie.

I historia z wczesnej jesieni. Wracam z wieczornego spaceru. Wchodzę do mieszkania i czuję uderzenie ciepła. I nic więcej. Żadnych zapachów - nawet pieczonego chleba, który zwykle mnie witał po powrotach. Zdziwienie i... naturalne podejrzenie... Zaczęłam je rozpaczliwie weryfikować na kolejnych zapachogennych produktach: ocet, perfumy, kawa - nic!!! I wisienka na torcie: zaaferowana poszukiwaniem swojego zmysłu powonienia, poczułam dramatyczne drapanie w gardle, łzy w oczach. Bez powodu! Tak sadziłam, bo nie czułam zapachów - w innych okolicznościach od razu zorientowałabym się, że w pomieszczeniu obok, przy otwartym oknie, mąż pali papierosa. Przyczynę nagłego ostrego dyskomfortu zrozumiałam dopiero wówczas, gdy męża z papierosem zobaczyłam.

To było jedno z moich najdziwniejszych doświadczeń zmysłowych w życiu. I na korzyść palenia papierosów nie przemawia. Przeciwnie.
Nadul
2021-04-06 10:02:18
Jak wcisnąłem szesnaście lat temu fajki, to przy okazji rzuciło trzech. Mama, siostra i żona. Zobaczyły, że dałem radę, to też postanowiły. Trzymają się do dziś. Nikt mi nie wierzył, jak mówiłem, ale kiedyś zebrałem się w sam w sobie i niektórzy dopiero po czasie zauważyli, że nie jaram

1

g-a
2021-04-07 21:28:13
Podobno niepalący umrą zdrowsi. Tak mi jeden lekarz powiedział.
~z.
2021-04-07 22:04:24
Papierochy bez wątpienia śmierdzą. Zatruwamy siebie i innych w otoczeniu. Nic a nic nie odstresują, Majatek na nie wydajemy latami. Pomijajac zdrowie, kondycje, sen jest inny, zmysl smaku itd. Czlowiek chcialby rzucic, ale to trudne.
Wiecej sie jednak zyskuje niz traci. Mam tylko kilka dni nie palenia w ubieglym roku. Wiec mozliwe jest nie palenie i diametralna zmiana nawykow. Ale trzeba w koncu znow zmierzyc sie z psychicznym uzależnieniem i rozstac raz na zawsze ze smola i nikotyna i innymi związkami.

1

g-a
2021-04-07 22:23:13
Wniosek z tego? Te wszystkie cudowności z reklam są diabła warte?
~z.
2021-04-07 22:44:47
Bez chęci i ch/o/l/e/r/n/i/e dużych motywacji, zaden specyfik nie zastapi niejako pracy nad sobą, checi zmian. Każdy czlowiek jest inny, potrzeby mozemy miec podobne.
Otóz diabel tkwi w szczególach g-a jesli chodzi o papieroski. Uzywalem tabletek bez nikotyny i rzeczywiscie jakis kojacy wplyw miały.
Ale czlowiek moze zyc bez papierochow Zdrowiej zanim umrze. To jest spory plus motywacyjny.
Pierwszy papieros to jak pierwszy pocalunek g-a. Jest heppy i w glowie sie zakręci, a potem hmm moze byc różnie... życie-)
g-a
2021-04-07 22:58:36
Dla mnie jest to trochę dziwne. Nigdy nie paliłem. Innych nałogów też na stanie posiadania brak.
~nitrobzik
2021-04-07 23:15:10
Gnidek deklu jeden, nałogowo piertoly opowiadasz, więc jednak jakiś nałóg masz :-)
~z.
2021-04-07 23:19:30
To się ciesz, że nie palisz. Nie zebym byl zlosliwy, ale kazdy jakies grzeszki ma.
Ja tam idę ku modzie nie palenia. W koncu musi sie udać. Czytam "tu i tam" jak innym się udało.
"trza" spać, plytki u ksiedza rozladowane, placu uzyczyl na postoj, cisza i spokój.
Za jakis czas napisze jaki staz bez nalogu.
Dobrej nocy tym co palą i nie palą

1

barracuda
2021-04-08 08:11:00
Aż tak wielkiego samozaparcia nie trzeba. Ja zamierzałem rzucić, bo córka-niemowlak nie lubiła dymu. A pomogło mi... przeziębienie (które po latach, okazało się zapaleniem płuc). Tak kaszlałem że nie byłem w stanie palić. Na drugi dzień się zawząłem. Jak jednego dnia nie mogłem palić, nie będę wcale!!! Nie będzie taki mały papieros, rządził takim wielkim chłopem. Do dziś nie zapaliłem. To już 37 lat.
g-a
2021-04-08 08:26:22
Pamiętacie reklamę Marlboro z kowbojem? I nagle zrobiła się z tego antyreklama. Kowboj przekręcił się na raka płuc. Ten z tej reklamy.
rudella
2021-04-08 08:55:59
Barracudo,

To, że Ty rzuciłeś z łatwościś, nie dowodzi, że innym to nie stwarza trudu. Przeciwnie.

Na pewno mnie również pomagały myśli, że "mały śmierdziel" nie będzie mi urządzać życia, że to ja decyduję o sobie, a nie - koncerny papierosowe etc.
barracuda
2021-04-08 10:05:05
Rudella, aż tak łatwo nie było. Ale nie były to jakieś straszliwe katusze. :-) Żeby czymś zająć ręce, wpadłem w "straszliwy" nałóg rozwiązania krzyżówek. :-) Do tego stopnia mnie wciągnął ten nałóg, że czasem pasażerowie musieli mi przypominać, iż już czas na odjazd z początkowego przystanku (prowadziłem wtedy miejskie autobusy). :-)
rudella
2021-04-08 11:32:18
Zajęcie rąk rozwiązywaniem krzyżówek - to jest jakiś konkret.

To chyba odruchy są najtrudniejsze dla nałogowców.

Mnie pomagała celowa i świadoma zwiększona aktywność fizyczna. Żeby nie myśleć o paleniu, żeby dać sobie poczucie, że dbam o siebie i dam radę.
barracuda
2021-04-08 11:53:22
Rudella, czasem to rozwiązywanie było komiczne. To że pasażerowie mi przypominali, niech tam. Ale kiedyś miałem hasło w krzyżówce "imię męskie", na 6 liter. Znane były dwie środkowe. Zrobiłem dwa kursy intensywnie myśląc. To było... moje imię. :-)
rudella
2021-04-08 11:58:45
:D; D; D
g-a
2021-04-08 12:05:32
Zapomniał jak się nazywa :-). Dobre.
barracuda
2021-04-08 15:11:23
Jak ciężkim trzeba być przypadkiem, żeby publicznie napisać, iż ktoś kto w myślach szuka hasła do krzyżówki (nawet jak to okaże się własnym imieniem) - zapomniał nazwiska.
Jak później jest dziwnie łatwe publicznie przypisywać komuś wypowiedzi, które nie miały miejsca.
rudella
2021-04-08 15:46:36
Wątek jest o rzucaniu palenia. Proponuję trzymać się tematu, bo jest naprawdę ważny i poważny. Prywatne animozje sobie uskuteczniajcie w innych miejscach.

Pamiętam, że mnie przy rzucaniu palenia kwestia zdrowia przekonywała najmniej. Może z racji wieku? Im człowiek młodszy, tym większe ma mylne wrażenie niezniszczalności? Ekonomia także nie była dla mnie czynnikiem motywującym do zerwania z nałogiem.

Bardziej irytowały mnie: czas poświęcony/marnowany na palenie, konieczność szukania odpowiedniego miejsca (bez względu na pogodę/jej brak) no i smród... Yeah; /
barracuda
2021-04-08 16:18:01
O tak. Zawsze mnie denerwowało, że w gębie rano było jak w trampku.
barracuda
2021-04-08 19:10:32
Czasem antymotywacja pomaga w rzuceniu palenia. :-)
Znajomi usłużnie częstowali mnie informacjami typu "dwa miesiące", "rok", "dwa lata nie paliłem/paliłam i zaczęłam. Ty też nie wytrzymasz". Działało to dokładnie odwrotnie. Z satysfakcją pokazywałem niedowiarkom, że kolejne czasy ich niepalenia mijają, a ja trwam przy swoim. Później przestali mnie "wspomagać".
To były czasy papierochów na kartki. Miałem rozpoczęty świeżo nowy karton klubowych (tak się wtedy kupowało kartonami). Po kilku dniach, moja ex (za moją zgodą) zaczęła sprzedawać po paczce. Jak było pół kartonu-kazalem sprzedać resztę w całości. Byłem pewny, że już nigdy w życiu, nie będą mi papierochów potrzebne. :-)
~Karol...
2021-04-08 19:31:37
Tez kiedys nie paliłem rok. Pozniej 3miesiace. Pozniej znowu rok. Tak jak mowili poprzednicy, silna wola i od teraz nie pale. Jak zapalisz jednego ani sie obejzysz i idziesz po paczke do sklepu. Znowu palisz. I pale znowu 5lat. Całe życie jestes palaczem. Pozdrawiam
barracuda
2021-04-10 05:47:54
Wspominałem o córce-niemowlaku, która nieświadomie też dała impuls do rozstania z papierochami. Gdy była nastolatką, nikt przy niej nie zapalił-tak nie lubiła dymu z papierochów, iż każdemu obrzydzała palenie. Na odzywkę "samą nie palisz, to daj mi spokonie popalić", odpowiadała "ja będąc niemowlakiem, tatę oduczyłam palić". :-)
REKLAMA
Odpowiedzialność

Novemedia Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych tutaj ofert, postów i wątków. Osoby zamieszczające treści naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Powyższy adres IP będzie przekazany uprawnionym organom Państwa w przypadku naruszenia prawa. Zastrzegamy sobie prawo do nie publikowania jakichkolwiek treści bez podania przyczyny.

Twój adres IP: 100.24.122.117

Dodaj
Anuluj

Opcje - szybkie linki

Wątki Admina

TOP 20 - przez was wybrane

OSTATNIO KOMENTOWANE

REKLAMA

ZOBACZ TEŻ

Zakazy ruchu dla ciężarówek w Europie na rok 2021
trafficban.com
Przepisy kuchni kierowców - do przygotowania w trasie lub przed wyjazdem
Kuchnia kierowcy

Kierowca do zabrania - Potrzebujesz się dostać do auta? A może masz wolne miejsce i możesz podrzucić drugiego kierowcę gdzieś na Twojej trasie?
Kierowca Do Zabrania

Sprawdź dobre parkingi w Europie
Dobry parking

Warunki przejazdu na drogach w Polsce
Drogi w Polsce
Photo by Josh Hild from Pexels