Josephs.ScotBorowiak Properties Ltd

REKLAMA

W wymarzonej firmie poniedziałki są wyczekiwane, a do pracy idzie się z uśmiechem!
Utworzona: 2022-01-01

Tak przynajmniej uważa Kate, którą poprosiliśmy o opisanie swojego pracodawcy/firmy marzeń. Poniżej znajdziecie również opinie innych kierowców zawodowych na ten temat.

Angelika, 5 lat za kółkiem: "Wydaje mi się, że większość kierowców nie ma wygórowanych wymagań względem pracodawcy. Najbardziej zależy nam na SZACUNKU dla nas i wykonywanej przez nas pracy. To jest tak niewiele a dla większości naszych przełożonych - za wiele. Wystarczyłoby nie traktować kierowcy jak narzędzia pracy i zła koniecznego. Dla przykładu ściągać go do domu w wyznaczonych, wcześniej dogadanych terminach. W większości firm, niestety, tego się nie robi. Kierowca umawia się na przykład do lekarza na dany termin a pracodawca nie ściąga go do domu w tym czasie, bo ważniejszy jest jakiś kolejny kurs niż zdrowie pracownika. W takich sytuacjach pojawiają się nerwy i złość, że brakuje szacunku dla kierowcy. Przestrzeganie zasad i warunków pracy, które były umówione przed przyjęciem do firmy - to dla niektórych pracodawców abstrakcja. Weźmy na przykład wynagrodzenie - w ogłoszeniu podawana jest atrakcyjna stawka a gdy przychodzi przelew, pracownik jest w szoku, że wpłynęła dużo mniejsza kwota niż się spodziewał. Kolejny przykład - umawiamy się na system 3/1, czyli 3 tygodnie w trasie i tydzień w domu (21dni/7dni) a potem zderzamy się z rzeczywistością i okazuje się, że w trasie jesteśmy 25 dni, a w domu 5, bo szóstego dnia już wyjeżdżamy. Kolejna sprawa - stan techniczny pojazdów, który często pozostawia wiele do życzenia. Wielu pracodawców wymaga od kierowcy wymiany koła z uszkodzoną oponą. Okej, mogę to zrobić, ale w bezpiecznym miejscu - nie na ruchliwej drodze. W tym drugim przypadku sprawę powinien załatwić mobilny serwis oponiarski. Niejeden kierowca stracił życie podczas wymiany koła na autostradzie. To czy się jeździ Volvo, Scanią, Iveco czy MAN-em nie ma dla nas większego znaczenia. Wiadomo, że lepiej się jeździ na dłuższych trasach ciężarówką z mocnym silnikiem i obszerną, komfortową kabiną lecz dla nas bardziej liczy się szacunek pracodawcy poparty odpowiednim wynagrodzeniem oraz fajna atmosfera w firmie".
    Piotr, 15 lat w zawodzie: "Obecnie jeżdżę w firmie Exodus. Pracuję w niej prawie dwa lata i jak na razie wszystko jest OK. Mam dobry kontakt z pracownikami biura a zestaw, którym jeżdżę jest w najlepszym porządku. Poruszam się między Polską a Łotwą i dzięki temu praktycznie co drugi dzień jestem w domu. Zarobki, jak na dzisiejsze realia, są OK. Jeśli chcę wolne - nie ma z tym problemów. I co najważniejsze - jestem traktowany jak człowiek a nie maszyna. Jeżeli chodzi o firmę marzeń, to takich nie ma, ale jakby była to: codziennie w domu, szef grzeczny i zawsze "na tak", cztery tygodnie urlopu dwa razy w roku, do dyspozycji nowy zestaw ciężarowy oraz auto służbowe na dojazdy do pracy i użytku prywatnego, zarobki w przedziale 8000-10.000 złotych na rękę".
Kate, 7 lat za kółkiem: "Puszczam wodze fantazji! Mój wymarzony szef w wymarzonej firmie przekaże mi nowiutką Scanię 530S V8, która będzie tylko i wyłącznie moja ❤ Da podwyżkę i premię za ciężką pracę, za nocki i samodzielne rozładunki. Święta będę spędzać zawsze w domu. Wymarzony pracodawca szanuje klientów, ale przede wszystkim szanuje swoich pracowników, wysłuchuje ich próśb, uwag i sugestii. Szef zawsze znajduje czas żeby pogadać z pracownikiem. W firmie wszyscy są jak rodzina: sypią żartami, często się śmieją, a w gorszych chwilach mogą na siebie liczyć. Nie ma zawiści i niezdrowej rywalizacji, wszyscy są sobie równi. W wymarzonej firmie poniedziałki są wyczekiwane, a do pracy idzie się z uśmiechem!"
    Tobiasz, 14 lat w zawodzie: "Ciągle zastanawiam się, czy na mojej ścieżce zawodowej spotkałem (a może jeszcze spotkam) pracodawcę bądź firmę marzeń? Czym musiałby charakteryzować się idealny szef? Na pewno wyrozumiałością - to jest najważniejszy czynnik charakteryzujący dobrego pracodawcę. Cudownie byłoby móc zawsze się dogadać i mieć po drugiej stronie kogoś kto ciebie zrozumie - czy w kwestii wolnego czy ustalanych tras. Pracodawca marzeń to taki, dla którego nie jestem słupkiem w firmowej statystyce lub liczbą w zestawieniu. Dobry szef da opierdziel wtedy, gdy na to zasłużysz, a gdy trzeba - doceni i wynagrodzi twoje wysiłki. Niestety, nawet w dobie braku kierowców ciężko o pracodawcę marzeń".
Do ulubionych
Photo by Josh Hild from Pexels