Josephs.ScotBorowiak Properties Ltd

Z byłą spedytorką, a obecnie kierowcą o symbiotycznym związku między tymi profesjami

Utworzona: 2023-05-23


W jednej z naszych ankiet pojawiały się sugestie, że dobry spedytor to taki, który był kiedyś kierowcą. O tym, czy ta zależność działa również w drugą stronę zapytaliśmy Kate TruckDriverkę.

etransport.pl: Dlaczego zamieniłaś biurko na kierownicę?

Kate TruckDriverka: To było dziełem przypadku. Chciałam pracować jako spedytor, ale ostatecznie nie polubiłam tej pracy i na szczęście szybko zdałam sobie z tego sprawę. Wyścig szczurów, stres, pośpiech, negocjacje, 24/7 pod telefonem i do tego nienajlepsze zarobki, bo ze swojej prowizji dorzucałam przewoźnikom - byłam marnym spedytorem. Mój partner, widząc pogarszający się nastrój wystrzelił któregoś dnia: "Zrób prawko. Razem coś pomyślimy". Tak też się stało. Byłam gotowa na przygodę - miałam dość stagnacji w biurze :)

et.pl: Czy doświadczenie spedytora ułatwia Ci pracę kierowcy?

KT: Oczywiście, że ułatwia! Uważam także, że każdy spedytor powinien od kuchni poznać pracę kierowcy. Wiele niezgodności wynika z powodu niezrozumienia drugiej osoby, jej perspektywy i charakteru pracy.

et.pl: Czego nauczyła Cię poprzednia praca? Z czego korzystasz dzisiaj?

KT: Można powiedzieć, że praca spedytora stanowiła doskonałe preludium pracy kierowcy. Umiałam korzystać z mapy (to wydaje się śmieszne, ale typowanie trasy jest kluczowe w transporcie a bywa problematyczne), podszkoliłam także język niemiecki. Wiem, jak ważne jest alarmowanie o wszelkich niezgodnościach w załadowanym czy rozładowanym towarze. Sam fakt, że poznałam świat transportu zza biurka ułatwiło mi wejście w ten świat bezpośrednio - jako kierowca.

et.pl: Co było najciekawsze i za czym najbardziej tęsknisz?

KT: Tęskniło mi się czasem za przespanymi nockami i za regularnością (choćby spożywanych posiłków :)), za zadbanymi paznokciami i biurowym stylem ubierania się, ale poniekąd pracując obecnie jako skoczek już to mam (aktualnie pracuję więcej w firmowym biurze niż w trasie). Praca spedytora kształtuje wiele umiejętności przydatnych na innych gruntach (umiejętność negocjacji, język obcy, odporność na stres), ale to według mnie jedyne pozytywne cechy tego zawodu.

et.pl: A co jest niefajnego w byciu spedytorem?

KT: Praca pod presją czasu w pełnym skupieniu, premia uzależniona od działań, a nie wszystko przecież jest zależne od nas. To ciągła walka i niewiadoma, często nerwy. Kiedy mnie, kierowcy, coś wydarzy się na trasie, przez co mam spóźnienie i ładunek nie dotrze o czasie, to przed klientem tłumaczy się spedytor. Mam wielu znajomych, którzy w tym zawodzie nie wytrzymali zbyt długo.

et.pl: Czy myślisz, że masz więcej wyrozumiałości do swojego obecnego spedytora?

KT: Jestem takim typem osoby, która stara się podejść ze zrozumieniem do każdego napotkanego człowieka. Przez pryzmat moich doświadczeń po prostu wiem, jakich informacji oczekuje ode mnie biuro czy szef - bo to ich mam bezpośrednio nad sobą. Osobiście uważam, że każdy z nas ma inną robotę do wykonania, ale razem jedziemy na tym samym wózku zwanym TRANSPORTEM, więc zamiast walczyć i udowadniać, kto ma ciężej - powinniśmy pojąć nasz symbiotyczny związek. I od jednego, i od drugiego wiele zależy :)

et.pl: Jaki z perspektywy Ciebie jako kierowcy powinien być idealny spedytor?

KT: Spedytor idealny rozumie kierowcę, rozmawia bez nerwów i nie wymaga niemożliwego. Szanuje czas pracy kierowcy i wie, że kierowca musi odbyć pauzy. Spedytor idealny doskonale wie, że grają z kierowcą w jednym teamie i muszą się wzajemnie wspierać w tej nierównej walce, a ponadto daje dobre, długie trasy za dobrą płacę, no i ściąga na każdy weekend do domu ;)


    Z okazji Dnia Spedytora, redakacja etransport.pl życzy każdemu żeby ten idealny opis pasował właśnie do Was i żeby kierowcy również byli w stosunku do Was wyrozumiali 🎉

Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
Studio Patrzałek


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY

OPINIE

NASZE RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels