Josephs.ScotBorowiak Properties Ltd

Na wpół retro, na wpół futurystyczny, a w ładwoni ukrywał wynalazki

Utworzona: 2024-07-07


Widoczny wyżej konwój niesamowitych ciężarówek przed laty przemierzał Stany Zjednoczone pod hasłem „Parada Postępu”. Każdy z pojazdów był mobilną platformą do prezentowania najnowocześniejszych osiągnięć myśli technicznej. Model nazywał się GM Futureliner, a jego historię przypomnieli twórcy kanału GearTech HD na YouTube.

W latach 30. ubiegłego wieku nowo utworzony dział badawczy firmy General Motors chciał zaprezentować milionom ludzi swoje osiągnięcia w branży motoryzacyjnej. W tym celu wymyślono specjalną wystawę objazdową, która zadebiutowała w 1936 roku. Eskapada miała po drodze ok. 150 przystanków na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady. W trasie nazwanej „Paradą Postępu” wzięło udział 8 zmodyfikowanych autobusów zwanych Futurelinerami oraz 32 mniejszych pojazdów pomocniczych do transportu eksponatów oraz wszystkiego, co było niezbędne do zorganizowania wystawy. Ich celem było zaprezentowanie nie tylko osiągnięć firmy GM, ale także różnych wynalazków i nowoczesnych przedmiotów użytkowych, takich jak radar, silnik samolotu, kuchenka mikrofalowa, czy odbiornik telewizyjny.

Trasa, powtórzona w latach 1937 i 1938, okazała się wielkim sukcesem i spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Inżynierowie General Motors stworzyli więc nową wersję Futurelinera, której premiera miała miejsce na Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1939 r. Pojazd zyskał niesamowity design i nie przypominał niczego, co istniało wcześniej, ani tego, co miało dopiero nadejść w przemyśle motoryzacyjnym – można go więc określić mianem retro-futurystycznego. Lśniący chromem wehikuł przestał być wyłącznie pojazdem do transportu ładunków, a stał się mobilną jednostką wystawienniczą ukazującą w innowacyjny sposób ciekawostki techniczne w różnych częściach swojego nadwozia. Jego wygląd przypisuje się ówczesnemu projektantowi GM, Harleyowi Earlowi. Źródłem jego inspiracji były pociągi dużych prędkości z lat 30. i 40. XX wieku oraz styl art déco.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem


Futureliner wyróżniał się charakterystyczną czerwono-białą kolorystyką nadwozia, która kontrastowała z chromowanymi panelami bocznymi. Jednak główną jego cechą była przemyślana konstrukcja i wyjątkowa funkcjonalność. Panel dachowy można było unieść na podnośnikach teleskopowych, a w jego dolnej części zamontowano światła i klaksony, które były wykorzystywane podczas wystaw. Otwierane były także ściany boczne przestrzeni ładunkowej, tworząc przestrzeń, w której prezentowano wynalazki. Kierowca siedział wysoko na fotelu umieszczonym w centralnym miejscu kokpitu. Panoramiczne szyby zapewniały mu pole widzenia w zakresie 270°. Dostęp do kabiny przez strome schody był sprytnie zakamuflowany – drzwi były płynnie wkomponowane w nadwozie po bokach grilla chłodnicy i pokryte w dolnej części chromowanymi listwami. Parametry techniczne nie robiły jednak takiego wrażenia jak stylizacja nadwozia. Wersja z 1939 roku wyposażona była w 4-cylindrowy silnik, który generował około 145 KM mocy maksymalnej i pozwalał rozwinąć prędkość zaledwie 60 km/h. Pojazd mierzył 3,5 m wysokości, 2,4 m szerokość i 10 m długości.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem


Wyprodukowano łącznie 12 sztuk Futurelinerów. Warto podkreślić, że wszystkie zostały wykonane całkowicie ręcznie i były budowane jeden po drugim, co jest nie do pomyślenia w dzisiejszym systemie produkcji taśmowej. Pojazdy wyruszyły na tournée w latach 1940 i 1941. Jednak ze względu na trwającą wojnę światową, zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu drugiej tury, projekt został przerwany. W 1952 roku pojazdy ponownie znalazły się w centrum uwagi. Ówczesny prezes General Motors, Harlow Curtis, postanowił przywrócić „Paradę Postępu”. Tym razem ciężarówki wyposażono w silnik GMC 302, który prędkość maksymalną zwiększył zaledwie do 70 km/h. W tym czasie telewizja zdążyła już zyskać szerszą popularność i dostęp do informacji stał się o wiele łatwiejszy. Znacznie spadł również entuzjazm społeczeństwa dla targów naukowo-technicznych. Po dwóch edycjach kierownictwo GM zdało sobie sprawę, że świat się zmienił i definitywnie zaprzestało organizowania objazdowych wystaw.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem


Firma pozbyła się pojazdów. Dwa przekazano policji stanu Michigan dla celów szkoleniowych w zakresie bezpieczeństwa, a pozostałe 10 sprzedano klientom prywatnym. Podobno do dzisiaj zachowało się 9 z nich, przy czym nie wszystkie zostały odrestaurowane i niektóre niszczeją. Jeden z Futurelinerów został przerobiony na transporter typu pickup. Konwersji dokonał kolekcjoner i mechanik Brad Boyajian, który odbudował także dwa inne egzemplarze tego modelu. Za każdy z trzech odrestaurowanych pojazdów oferowano ceny nie niższe niż 1,25 miliona dolarów. Niezwykła była renowacja Futurelinera nr 11, która wymagała szeroko zakrojonych prac trwających 18 miesięcy na przełomie lat 2013-2014. Odbudowę i modernizację przeprowadzono dla potrzeb programu telewizyjnego „Bitchin’ Rides”. Niesamowite jest to, że ciężarowy oldtimer został w 2015 r. sprzedany na aukcji za około 4,4 miliona dolarów! Dzięki temu znalazł się na liście 10 najdroższych amerykańskich samochodów w historii.


Źródło: YouTube
Zdjęcia: screeny YouTube
Do ulubionych
FIRMOWY SPOTLIGHT
Księgowy online


NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

NASZE WYWIADY

OPINIE

NASZE RELACJE

Photo by Josh Hild from Pexels