Pierwsze kary. Branża apeluje o zmiany
Pierwsze dane pokazują, że system już działa z pełną intensywnością. W ciągu pierwszego miesiąca dokonano 55 tys. zgłoszeń, przeprowadzono 653 kontrole, w 86 przypadkach wykryto nieprawidłowości oraz nałożono 34 mandaty. Nie jest jednak jasne, jaka część naruszeń wynikała z celowego działania, a jaka z błędów lub niejasności przepisów.
Coraz więcej przedsiębiorców wskazuje, że obecny kształt przepisów wymaga pilnej korekty. Szczególnie zagrożone są mikro i małe firmy, które często nie dysponują odpowiednim zapleczem administracyjnym do obsługi nowych obowiązków. Bez zmian system SENT – zamiast ograniczać nadużycia – może stać się poważną barierą dla legalnie działających przedsiębiorstw w branży modowej ostrzega radca prawny Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
Czym jest system SENT i jak działa
SENT, czyli System Elektronicznego Nadzoru Transportu, funkcjonuje w Polsce od 2017 r. jako narzędzie Krajowej Administracji Skarbowej do monitorowania przewozu tzw. towarów wrażliwych. System opiera się na obowiązku zgłaszania transportów oraz ich bieżącego nadzorowania – w tym często także śledzenia geolokalizacji pojazdów. Pierwotnie SENT obejmował głównie takie towary jak paliwa, alkohol czy wyroby tytoniowe – sektory szczególnie narażone na nadużycia podatkowe i działalność szarej strefy. Dzięki systemowi możliwe stało się ograniczenie wyłudzeń VAT oraz zwiększenie kontroli nad obrotem towarami wysokiego ryzyka. W praktyce SENT to rozbudowany system raportowania realizowany za pośrednictwem platformy PUESC. Wymaga on od przedsiębiorców szczegółowego przekazywania danych o przewozach – od informacji o towarze (kod CN, masa, ilość), przez dane kontrahentów, aż po szczegóły dotyczące transportu i przewoźnika. W wielu przypadkach konieczne jest również zapewnienie ciągłej transmisji danych lokalizacyjnych pojazdu.Dlaczego odzież i obuwie trafiły do SENT. Niskie progi, szeroki obowiązek
Rozszerzenie systemu na branżę modową to kolejny etap uszczelniania systemu podatkowego. Choć odzież i obuwie nie są klasycznymi „towarami wrażliwymi” jak paliwa czy alkohol, to sektor ten charakteryzuje się ogromną skalą obrotów. Bezpośrednim impulsem do zmian były nadużycia związane z importem towarów – zwłaszcza z Azji – w tym zaniżanie ich wartości i unikanie opodatkowania. W efekcie nowe przepisy obejmują około 100 tys. firm działających w Polsce.Nowe regulacje obejmują transporty przekraczające bardzo niskie limity – już powyżej 10 kg odzieży lub 20 sztuk obuwia. To oznacza, że obowiązek zgłoszenia dotyczy ogromnej liczby codziennych operacji logistycznych. Przed rozpoczęciem transportu przedsiębiorca musi dokonać zgłoszenia w SENT poprzez PUESC. Zgłoszenie obejmuje szczegółowe dane dotyczące: nadawcy i odbiorcy, rodzaju i ilości towaru oraz środka transportu i przewoźnika. Kierowca musi posiadać numer referencyjny zgłoszenia oraz dokumenty przewozowe i okazywać je podczas kontroli. W wielu przypadkach wymagane jest także aktywne urządzenie GPS przekazujące dane w czasie rzeczywistym. Po zakończeniu przewozu konieczne jest jego potwierdzenie w systemie dodaje radca prawny Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
Surowe sankcje i realne ryzyko. Niejasne przepisy i ciężar dowodu
Największe obawy przedsiębiorców budzą sankcje. Brak zgłoszenia przewozu może skutkować karą w wysokości 46% wartości towaru, nie mniej niż 20 tys. zł – nawet przy niewielkich przesyłkach. Dodatkowe kary obejmują: 10 tys. zł za brak aktualizacji danych oraz 10 tys. zł za brak działającego urządzenia GPS.Tak restrykcyjne przepisy szczególnie dotykają firmy e-commerce i importerów operujących dużą liczbą przesyłek o niskiej wartości jednostkowej. W praktyce nawet drobny błąd formalny może generować poważne konsekwencje finansowe. Dodatkowym problemem jest niejednoznaczna interpretacja przepisów. Z jednej strony sprzedaż na rzecz konsumentów nie powinna podlegać obowiązkowi zgłoszenia w SENT. Z drugiej – przedsiębiorcy muszą być w stanie udowodnić ten fakt podczas kontroli. Oznacza to konieczność posiadania dokumentów potwierdzających charakter transakcji. W praktyce jednak organy mogą kwestionować przedstawione dowody, co znacząco zwiększa ryzyko sporów i sankcji komentuje radca prawny Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.Autor: Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K.
