Mydło i powidło

 WątekAutorPostów 
Czy każdemu w naszym kraju jest źle?
Nie mogę pojąć tego ciągłego narzekania, każdemu coś brakuje, każdemu źle, niedobrze, pomyślnie sobie jak było 20 lat wstecz, było lepiej? chyba nie ma takiego kto tak twierdzi.
qwerty46 69Zobacz
Jak przepędzić dziadów z pod bramy kierowcy
Zna ktoś sposób jak tych dziadtransow się pozbyć bo stoją takie ciule i przekrzykują się pod bramą każdy oferuje pracę w swoich dziadfirmach ale te oferty 6 tys po kraju są śmieszne lepiej do biedronki iść bo podobne pieniądze za 8 godzin
~Pogromca dziadow150Zobacz
Mecze na tym forum
Wytypuj wynik
Locio 1.524Zobacz
szukam nowej zony:}
szukam nowej nie tgak bardzo denerwujacej kobiety
~bodzio72Zobacz
W pogoni za pieniędzmi.. Czy warto?
Są ludzie, którzy zawsze na wszystko oszczędzają, a są też tacy, którzy wypłatę roztrwonią w tydzień i pod koniec miesiąca pożyczają na papierosy.
Są też tacy, którzy muszą posiadać "na pokaz".
Kiedy byłem absolutnie biedny, a mieszkałem u rodziców i pracę raz miałem a raz nie, to nawet nie marzyłem o takich rzeczach jak samochód czy mieszkanie.
Ledwie mi wystarczało na to, żeby było na czym pograć. Pamiętam że zawsze kiedy wychodziła nowa gra, to ja miałem za mało RAMU, za słaby procesor i za mało pamięci w grafice. Zawsze.
Mój kolega miał już malucha, a ja nie mogłem uzbierać na porządny monitor.
Z tym że... Nigdy nie żałowałem sobie na przyjemności.
Kiedy my chodziliśmy na lody, na piwo i na tzw. dyskoteki, on siedział w domu.
Kiedy my wracaliśmy w sobotę z dyskoteki z dziewczynami i czekaliśmy w kolejce, aż się u kolegi zwolni miejsce w sypialni rodziców, bo par było 6, a sypialnia jedna i prowadzaliśmy tam panny po kolei, kolega oglądał TV.
Jak już kupił auto, to nas woził i przywoził, po uprzednim skasowaniu za paliwo i miał świetny pretekst żeby nie pić. Żal mu było kasy na drinki, więc wolał prowadzić.
Mijały lata.
Ja kupiłem na kredyt z żoną mieszkanie w bloku, a on odłożył na dom.
Ja jeżdżę 20 letnim rdzewiejącym audi 19 TDI w cenie 5 000zł, a on ma BMW X cośtam za 140 000zł.
Ma dom, samochód, żonę, dziecko i wszystko co na pokaz, ale... .
No właśnie ale...
Co on w życiu zwiedził, co przeżył, ile zobaczył i jak żyje.
Raz.. Raz dałem się namówić na wakację z nimi. Od początku do końca koszmar.
Ustaliliśmy że jedziemy do Grecji. Ja wynająłem DOM NA PLAŻY... On się zbuntował, że za drogo i on może do plaży dojechać samochodem.
Ja chciałem lecieć samolotem i na miejscu wziąć auto z wypożyczalni, on że pojedziemy z domu samochodami.
Ja chciałem wczasy z wyżywieniem, on że żona ugotuje (trzeba było widzieć jej minę)
Znaleźliśmy kompromis.
Dom na plaży, ale pojedziemy autami i będziemy gotować na miejscu.
Na miejscu nie dało się z nimi wyjść nawet na lody i na piwo.
DRINKI NA PLAŻY? Za drogie, a piwo można wypić w apartamencie.
REJS STATKIEM WYCIECZKOWYM? Za drogie!
LOT WIDOKOWY? NIE.
PIZZERIA? NIe.
Wynajem motorówki? NIe.
Wyszło na to, że na wczasach byliśmy razem, ale osobno.
Raz... Raz udało mi się go namówić na wieczorne wyjście i do dzisiaj mi pamięta że zapłacił za drinka 7 euro, a za gałkę loda dla dziecka 1, 5 euro.
Kupił.. bo ja kupiłem swojej córce i jego córka tak patrzyła, ale kupił jej tylko raz.
My w domu przez dwa tygodnie ugotowaliśmy z nimi tylko w weekendy. W tygodniu chodziliśmy żeby spróbować miejscowych smaków.
Jego kobieta stała przy kuchni i gotowała mu kuskus i makaron.
Po wczasach, stwierdził że już nigdy z nami nie pojadą, bo wydał za dużo.
Ja stwierdziłem że z nim nigdy nie pojadę, bo nie miałem z tego funu.

Te wczasu unaoczniły mi, że pomimo iż wygląda na bogatszego (zarabia podobnie jak ja +-300zł), to wcale nie żyje ode mnie lepiej.
Ja jadę do pracy starym samochodem, a on nowym. Czy jedzie szybciej? Czy jedzie wygodniej? Czy jedzie taniej?
Różnica jest taka, że ja potrzebowałem kupić ziemię do kwiatów czy worek cementu, to bez zastanowienia wrzuciłem do auta i zawiozłem.
On musiał pół godziny rozkładać folię, zaklejać, zawijać i kombinować.
Na rybach trzeba było jechać po krzakach. Ja przejechałem, a gałęzie zgrzytały i piszczały po karoserii. On wycinał krzaki, albo szukał innej drogi.

Mam wyliczać miejsca które ja zwiedziłem, kobiety które zaliczyłem i przeżycia które przyżyłem, a czego on nigdy nie zrobił bo mu było szkoda kasy.
Nawet ananasa pierwszy raz w życiu zjadł, kiedy ja go poczęstowałem. Ja wiem, że to słabe, tak wypominać, ale nie chodzi o szczegóły, tylko o egzemplum, bo ten ananas jest takim dobrym przykładem.
Samolotem nie latał, sportowym wyścigowym autem się nie przejechał, kobietę miał w życiu jedną jedyną i do dzisiaj jest jej wierny. Nigdy nie spróbował egzotycznych potraw, drogiego alkoholu, ani nie zaznawał dwóch kobiet na raz.
Nigdy nie nurkował, nie kupił sobie drogich zabawek i nie spróbował sportów ekstremalnych.
Chciałbym być dobrze zrozumiany... bo nie chodzi o wyliczanie..
Tylko rozumiecie.
Jeśli ja nie pojadę na 3 tygodnie na karaiby bo mnie nie stać, a on nie pojedzie bo mu żal wydać, to w istocie nie ma żadnej różnicy. Ani ja, ani on nie przeżyjemy tego.
Jeśli ja nie wezmę z wypożyczalni lamborghini na dwa dni, bo mnie nie stać, a on nie weźmie, bo mu szkoda wydać tyle kasy.. to znów.
Rozumiem, że ktoś na coś zbiera... Miałem kolegę, który w 3 klasie podstawówki zbierał na motorynkę. On też na wszystko sobie żałował.
Żałował na gumę do żucia, żałował na oranżadę i jak sam powiedział, przez 2 lata nie zjadł loda. Tylko jak już uzbierał połowę, to mama mu dołozyła drugą i kupiła motorynkę.
Ten człowiek nie zbiera na coś.
On zbiera dla samego zbierania. On jakby już na tę swoją wymarzoną motorynkę uzbierał, to by jej nie kupił, bo by mu było szkoda pieniędzy.
Najpierw wziął mieszkanie na kredyt. Później zamiast w 30, spłacił je w 15 lat i wziął większy kredyt na dom. Teraz zbiera żeby szybciej spłacić dom.
To kiedy zacznie wreszcie żyć.
W wieku 60 lat będzie zaliczał panienki, skakał ze spadochronem i jeździł po skałach na górskim rowerze?
Jeszcze bym rozumiał, jakby inwestował w jakiś biznes.
Zbierałby na ciężarówkę i drugą i zatrudnił kierowców, żeby mieć na starość luksus niepracowania. Ale on wpakował pieniądze w coś, na czym nie zarabia i nie zarobi.
Moja córka była nad ciepłymi morzami, nad bałtykiem i w górach zimą. Potrafi już pływać, jeździć na rowerze, deskorolce i hulajnodze. Kupiłem jej też łyżwy, rolki i nie żałuję jej. Jego dziecko na basenie pierwszy raz w życiu było w szkole.
Jego żona też pierwszy raz w życiu w pięciogwiazdkowym hotelu była ze mną, bo on jej nigdy nie zaprosił.

Czy warto aż tak wszystkiego sobie odmawiać?
~Cyprian Kleofas Kozłowicz34Zobacz
kontenery typ
poszukuje informacji co to za typ kontenera 40'CY i 40'HQ. Dostawa z Tajwanu.
~Zdzisław4Zobacz
Dowiedziałem się, że jestem... PISOWIEC
Na autostradzie, przez CB radio, zacytowałem fragment książki, a mówiąc dokładniej, puściłem przez CB, 140 sekund audiobooka.

Uwaga cytuję:
-
"Polakom cholernie brak dziś poczucia godności.
Jesteśmy tu od tysiąca lat. Stworzyliśmy państwo, do którego ze wszystkich stron świata, z zachodu, wschodu i południa, ciągnęli ludzie jak do ziemi obiecanej. Państwa ościenne zachwycone polską wolnością i płynącym z niej dostatkiem, włączały się ochoczo w zapoczątkowaną przez Polaków federację. Zatrzymaliśmy niemiecką ekspansję na wschód, pokonując państwo krzyżackie, jedno z najlepiej zorganizowanych i najbogatszych w ówczesnym świecie, a potem zatrzymaliśmy ekspansję islamu na zachód, ratując Europą przed pochodem cesarstwa osmańskiego. Jako pierwsi w Europie stworzyliśmy rozległą terytorialnie republikę, z parlamentem i obieralnym władcą, odpowiedzialnym przed prawem i obywatelami. Jako pierwsi wprowadziliśmy w swym państwie prawa obywatelskie i zasady tolerancji religijnej. Jako pierwsi wreszcie, rozwinęliśmy prawną doktrynę wojny sprawiedliwej.
(... )
A teraz byle łajza z Holandii czy Luksemburga pozwala sobie traktować nas jak małpy, które ledwo co zlazły z drzewa?! Stawiać nas do pionu, pouczać, wychowywać obietnicami szklanych paciorków i straszeniem "sankcjami"? Byle pętak z krajów, których okupacyjne rządy na wyprzódki kolaborowały z Hitlerem, wyłapując swoich żydowskich obywateli i dostarczając ich Niemcom, własnym transportem wprost do pieca, mądrzy się, że Polacy "mogli zrobić więcej dla ratowania żydowskich współbraci"?!
I nasze tzw. elity, płaszczą się przed każdą taką łajzą z obrzydliwym służalstwem, prosząc, żeby Europa zechciała łaskawie jakoś przywołać do porządku tę polską hołotę, bo im się ona wyrwała spod kontroli i nie chce słuchać?
Jak to jest w ogóle, do ku.. rwy nędzy możliwe?!
Pytanie retoryczne. Znam, oczywiście, odpowiedź!"
-

Ki edy fragment się skończył. Puściłem szczekaczkę od CB i pierwsze słowa jakie usłyszałem to: "Jakiś głupi PiSowiec. "
Jeśli jedynie "PiSowiec" zna odrobinę historię i czyta książki, to jestem dumny z tego, że jestem "pisowcem"
~Cyprian Kleofas Kozłowicz45Zobacz
Czego się dorobiłeś na drajwerce?
Szczerze przegryw czy wygryw
~Atmos57Zobacz
Actros bez luster
Ciekawe kiedy dojdą do wniosku że popełnili totalną wtopę? Firmy transportowe wycofują się na potęgę z zakupu tego badziewia. Konkurencja łapy zaciera.
~Wampir z Bytowa25Zobacz
Czy warto być grzecznym, wobec niegrzecznych?
Od najmłodszych lat, mama uczyła nas co robić należy i czego nie należy, co robić wolno a czego nie wolno i wreszcie, co robić wypada.
Nawet jeśli coś nie jest zapisane w żadnych ustawach i w żadnych prawach.
Od dziecka było nam wiadomo, że aby wejść do czyjegoś mieszkania, to należy najpierw zapukać. I tak robiliśmy już w czasach kiedy nie było telefonów, internetu itp wynalazków. Żeby spotkać się z kolegami trzeba było iść na boisko, albo iśc i kolegę z domu wywołać. Trzeba było zapukać i poczekać aż ktoś otworzy, a nie łapać za klamkę i próbować wejść. To było u każdego dziecka wręcz wpojone i nikt nie odważyłby się złapać za klamkę.
Dochodziło do tak kuriozalnych sytuacji, kiedy to spedzałem czas u kolegi piętro wyżej, bawiliśmy się klockami, a nagle obaj przypomnieliśmy sobie że jakaś zabawka, której teraz potrzebujemy, leży u mnie. Więc zbiegałem na dół w kapciach, w tych samych kapciach za dwie minuty wracałem i znów stałem przed drzwiami i pukałem.
Pewnego dnia, mojego kolegi ojciec zapytał mnie, po co pukam drugi raz. On nie widział, żebym wychodził i myślał że bawimy się w pokoju, a kiedy ja pukam, to on musi znów wstać z fotela i podejść do drzwi. Mimo to, zawsze pukaliśmy. Bo tak wypadało i już.
Było wiadomo, że do sklepów i do komunikacji miejskiej nie wolno wejść z papierosem. Nikt tego ludzi nie uczył. Nie było o tym żadnych praw ani ustaw. Po prostu nie wypadało i juz.
Wiadomo było że potrzeby fizjologiczne trzeba załatwić w toalecie, a nie w pokoju do doniczki, chociać potrzeby te są jak najbardziej naturalne i każdy ma takie same. Mimo wszystko będąc w gościach, czy nawet w domu, trzeba było iść do toalety. Nie było żadnej ustawy, która mówiłaby że nie wolno nasikać do kwiatka na półpiętrze. Jednak ludzie tego nie robili. Nie i już.
Uczono dzieci, że śmieci i papierki wyrzuca się do kosza na śmieci, a nie rzuca na podłogę. Podobne zasady obowiązywały na zewnątrz. Zjadłem cukierka, to papierek wrzucałem do kosza, albo chowałem w kieszeni. Ba! To była zmora wszystkich dzieci. Kiedy na początku miały pełną kieszeń ckierków, a pod koniec jedzenia, trzeba było szukać dłonią tego ostatniego cukierka, wśród kilkudziesięciu pustych papierków. Ci sprytniejsci papierki chowali w innejj kieszeni, a cukierki trzymali w innej, ale nikt z nas nawet nie pomyślał, że można cukierka odwinąć, a papierek rzucić na chodnik. To nie było tak, że kiedy nikt nie widział, to się rzucało. Nie rzucał nikt.

Wiadomo było że nie wolno do sklepu wejść z psem.

Dzisiaj mamy XXI wiek i co?
Jadę ciężarówką i widzę buraka palącego za kierownicą (zupełnie inna sprawa, że nie wolo mi trzymać komórki przy uchu, a on może trzymać w dłoni otwarty ogień), który niedopałek bezrefleksyjnie rzuca przez okno. Nawet mu do głowy nie przyjdzie, że robi coś złego i że mógłby poczekać i rzucić kiedy nikt nie widzi.
Nie. Rzuca tak, jakby to było coś normalnego u niego w domu. Jakby tak był od dziecka wychowany i nawet przed rzutem nie sprawdzi czy np. nie wyprzedza go kabriolet, żeby pet nie upadł na skórzaną tapicerkę. Nie myśli.

Idę na spacer w góry i widzę od groma pustych puszek, papierków i petów. Petów! To znaczy że ludzie rzucają niedopałki i palą papierosy w lesie ( sic! ).
I co? Pod górę taszczył pełną butelkę i nie była za ciężka, za to pusta i to w dół, jest już nie do udźwignięcia. Trzeba ją wyrzucić w lesie.

Na drzwiach wejściowych w sklepach HERT, pojawiły się karteczki z napisami, żeby nie wprowadzać psów do sklepu. Samo pojawienie sie takich karteczek, świadczy o upadku naszej cywilizacji. Dawniej nie były potrzebne.

No to jeśli jest już społeczne przyzwolenie na to wszystko i łamane są wszelkie tabu i zasady dobrego wychowania, to może złammy jeszcze kilka.
Ostatnio do sklepu z psem wchodziła kobieta, a ja klepnąłem ją w tyłek. Oburzyła się i zapytała dlaczego ją klepię. Odpowiedziałem jej, że ma zgrabną pupę i ja odczułem naturalna człowiekowi potrzebę podotykania jej. Zapytałem jej, dlaczego ja mam stosować ogólne zasady norm społecznych wobec osoby która sama się do nich nie stosuje. Wiem że nie wypada tego robić, ale nie wypada też wchodzić do sklepu z psem. Ona się nie przejmuje tym co nie wypada, więc ja też się przejmować przestałem. Zaczęła za mną iść i na mnie krzyczeć. Kiedy się zorientowałem, że za mną idzie wszedłem do obcej bramy. Nie odważyła się wejść za mną, a ja opuściłem blok drugim wyjściem od podwórka i uciekłem.
Swoją drogą, powinienem tak samo na nią krzyczeć, że weszła do sklepu z psem.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz89Zobacz
Niemiecka firma prawko
Zna ktoś niemiecką firmę jakaś citt Wernigerode albo inna słyszałem że są robią prawko wzamian za jazdę przez kilka lat u nich mam język niemiecki dobry na B1 i szukam takiej firmy proszę darować zbędne komentarze i dziękuję bardzo za pomoc
~Berto11Zobacz
Kierowca i rozwój.
Co robicie Panie i Panowie w kwestii zwiększania wiedzy, kwalifikacji, edukacji its?
Inspirujemy się nawzajem, zwłaszcza że wypaść z zawodu to czasem chwila moment.
Proszę o zdrowe odpowiedzi.
~Miro39Zobacz
Co to?
co to za rurki wystające z tego koła?.
s://zapodaj. net/deb34d88b7088. png. html
~Jan6Zobacz
nie potrafimy byc szczęśliwi
ostatnio zauważyłem ze kierowcy nie umią byc szczeliwi, ciagle na cos czekamy. jak pojeżdżę tu dwa lata to spłace kredyt i bede szczelwy, ale pozniej zawsze cos dochodzi wtedy znów pracujemy wiecej, wyznaczyamy nowe cele- i moment bycia szczeliwym nigdy nie nadchodzi... trzeba byc szczeliwym tu o teraz a nie wyznacz ze za 5 lat bede szczeliwy bo spłace jakiś kredyt.
Rozmawiam ze starszymi kierowcami, to żałują UWAGA; ze rodzina ich nie zna jacy są naprawdę...
~mistrz16Zobacz
Stonrige nie drukuje
Stonrige po wymianie rolki nie drukuje. Wyskakuje tylko biały wydruk. Rolka na 100% dobrze założona. Co może być nie tak?Papier jakiś nieodpowiedni czy jak?Wcześniej było wszystko ok.
~Gajos1Zobacz
Krzysztof Bosak, Prezydent RP
Jeszcze nie wszystko stracone. Możemy sprawić aby Polska była Polską. Nie widzę innej możliwości, żeby ten cel osiągnąć. Głosujcie w butach ale na Bosaka.
~Fred91Zobacz
Przewóz imigrantów do rajchu
Po ostatnich wydarzaniech i informacjach o kierowcach osobówek, busów, autobusów i zestawów pomagających w przeżutych zielonych (w tym przypadku kolorowych) ludzików do Niemiec z ciekawości pytam ile kierowca sobie życzy od sztuki za przewóz imigrantów z pod wschodniej granicy do Niemiec?
~Ciekwski20Zobacz
Brak znajomosci jezyka
Witam czy poradze sobie bez znajomosci jezyka niemieckiego czy angielskiego jezdzac do niemiec
~marek14Zobacz
Jak poderwać kobietę
Niby człowiek nie jest taki brzydki a wszystkie laski traktują mnie jedynie jako kolegę. Nie jestem w stanie nawet powiedzieć ile razy to słyszałem: lepiej zostańmy przyjaciółmi. Nie wiem co robię nie tak.

Macie jakieś swoje sposoby na podryw? Jak wyjść ze strefy, przyjaciela""?
~sorder35Zobacz
Lekarze przypominają dotyczy C19
Tekst ten pojawił się na stronie radia Zet w zakładce zdrowie.

- Odmawiajmy seksu, jeśli nasz partner ma objawy cov-19
- nie całujemy się podczas wykonywania czynności seksualnych, podczas seksu i gry wstępnej miejmy zasłonięte usta i nos maseczką.

Lekarze przypominają również, że podczas seksu należy pamiętać nie tylko o maseczce, ale i o prezerwatywach (one chronią również przed innymi chorobami zakaźnymi). Sugerują również ograniczenie spożycia alkoholu i innych substancji, by móc świadomie - bez wspomagania - podejmować bezpieczne dla zdrowia decyzje.

Radio Zet zdrowie październik 2020 roku.
~Słuchaj radia Zet:) 2Zobacz
Nieudana interwencja. Wstyd i zażenowanie.
Czy zdarza wam się, że sąsiad robi coś denerwującego, a wy nie macie dość odwagi żeby pójść i zwrócić uwagę?
Po awanturach i bójkach z sąsiadami, którzy palili na balkonie, kiedy to dochodziło do szarpaniny, pobić i raz obu wyrzuciłem z balkonu, jakoś mam mniej chęci do chodzenia po sąsiadach z pretensjami.
Dzisiaj poszedłem i wróciłem ze spuszczoną głową.
Od mniej więcej połowy wakacji, słyszałem w mieszkaniu regularny stukot.
Łup, łup, łup... w odstępach, mniej więcej sekundowych.
Najpierw stawiałem na jakieś urządzenie. Później okazało się, że uderzenia są wprawdzie rytmiczne, ale z różną intensywnością i w różnych nieregularnych godzinach. Mijały tygodnie i zacząłem podejrzewać, że to ktoś kapciem uderza u kaloryfer albo rurę. Tak jakby nerwowa osoba założyła nogę na nogę i machała stopą. Pamiętam, że powiedziałem do swojej kobiety, że to może i dziecko siedzi przed komputerem, a pod biurkiem macha nogami i kopie w rurę. Nieraz uderzeń jest 5, nieraz 50 z rzędu. Przerwy w uderzeniach są nieraz półgodzinne, a nieraz dwuminutowe.
W każdym razie, od co najmniej 3 miesięcy mamy w domu rytmiczne stukanie.
Łup.. łup.. łup.. łup... Bywały dni, że do północy. Bywało o 7 rano. A zdarzały się dni ciszy.
Zacząłem podejrzewać, że sąsiadka z góry ma jakiś mechanizm, a może potajemnie bije w domu monety kolekcjonerskie, albo ma inną pracę chałupniczą.
Przypomniałem też sobie ciotkę, która miała kiedyś taką starą maszynę do szycia napędzaną stopą. Tam był taki pedał, na który się naciskało raz palcami, raz piętą i pedał rozpędzał koło, które to napędzało maszynę do szycia. Taką maszyną samemu regulowało się obroty.
Może kobita szyje na maszynie, a ustrojstwo stoi niewypoziomowane i nierówno, w dodatku się giba i podczas szycia wali o ścianę czy rurę.
No i dzisiaj. W sobotę po godzinie 22:30, kiedy znów usłyszałem walenie... poszedłem.
Zadzwoniłem dzwonkiem i czekam.
Otworzyła drzwi kobieta. Obraz nędzy i rozpaczy. Wychudzona, w podartych kapciach i generalnie skojarzyła mi się z biedą.
Mówię do niej.
Dobry wieczór. Jestem sąsiadem z dołu i chciałbym zobaczyć to ustrojstwo, które od pół roku wali w rury. Co to za maszyneria?
Powiedziała żebym wszedł.
Wszedłem za nią i zaprowadziła mnie do pokoju.
Tam na zwykłej wersalce siedział chłopiec i kiwał się, waląc plecami w oparcie wersalki, a kobieta mi mówi, że na niego krzyczy, żeby tego nie robił, ale to nie pomaga.
Zabroniłem jej na niego krzyczeć, bo to nie jego wina, po czym przeprosiłem ją i wróciłem do domu.
Żałuję że tam poszedłem, ale bardziej niż złość, do pójścia na górę, skłoniła mnie ciekawość. I mam za swoje.
Jutro kupię chłopakowi słodycze i jakąś zabawkę.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz15Zobacz
Tu sprawdzisz ile dziad pobrał dotacji covidowej. Wystarczy
wpisać NIP

sudop. uokik. gov. pl
~olo107Zobacz
Czy Polska pójdzie wzorem Rumuni
Może wreszcie już czas jak Rumuni zrobić porządek i zmusić dziadów do uczciwego płacenia nawet taki dziki kraj jak Rumunia potrafi płacić uczciwie a u nas dalej dziady żerują na kierowcach
~Gks2Zobacz
Operator wózka widłowego
... zarabia 3000 netto do ręki. Pracuje po 8 godzin dziennie, z czego 30 minut ma przerwy, a dwie godziny się o*a. Dostaje premie, nadgodziny, premie świąteczne, wczasy pod gruszą. W trakcie pracy pracodawca zapewnia mu jeden gorący posiłek, dostaje ubranie robocze i opiekę medyczną.

Polski kierowca za*a na krajówce, za 3200-3500 zł na rękę, po 15 godzin dziennie + magnes "bo awizacja, bo to, bo tamto". Umowa od najniższej, żadnych nadgodzin, żadnych dodatków.

Oj barany barany...
~kgb74Zobacz
dlaczego kierowca tak dużo zarabia???
Zastanawiam sie dlaczego polski kierowca tak dużo zarabia. Zarabiamy czasami 6/7 razy więcej od innego pracownika, który wykonuje równie prosty zawód jak "kierowca". Zastanawia mnie też dlaczego np w niemczech kierowca zarabia może z 300/400 euro więcej od szeregowego pracownika. Jak to jest, ktoś mi wyjaśni?
~kiero134Zobacz
Widok polskiego pracodawcy
Zakompleksiony, złośliwy o wrednej gębie zazwyczaj wyleniały w starych gumofilcach smutny widok ale taki jest obraz dziadtransa
~Expert49Zobacz
Podwyżki
Nauczyciele wywalczyli średnio 1000 zł podwyżki, medycy walczą o 1500 zł, mundurówka właśnie dostała 700 zł. A wy sioferaki? Jesteście the best. Rząd daje wam podwyżki bez strajku. Bowiem od przyszłego roku rośnie najniższa krajowa o 200 brutto. A może jednak wywiesicie te kamizelki na lustereczka???
~Ccc24Zobacz
Ignorancja jest błogosławienstwem, czyli lepiej nie
wiedzieć.

Jeszcze na początku lat 90., kiedy chodziłem do szkoły, miałem na osiedlu koleżankę. Była naszą rówieśniczką i często całą paczką spędzaliśmy wspólnie czas.
Wiadomo, że wiedzieliśmy o sobie i o swoich rodzinach znacznie więcej, niżeli podejrzewaliby to nasi rodzice.
Koleżanka miała brata. Był z 8 lat młodszy od nas, a jego mama była przedszkolanką. Wykształcenie pedagogiczne.
Generalnie na naszym osiedlu, była jedną z lepiej wykształconych kobiet, bo studia wyższe. Wiedziała o tym i strasznie to podkreślała. Niestety jej mąż, był kierowcą miejskiego autobusu. Nie wiedziałem wtedy jak wyglądało ich małżeństwo, ale pamiętam gdzieś z jakiś popijaw, że podkreślała to. Ona pani pedagog i on zwykły kierowca.
Wydawać by się mogło, że tak mądra kobieta, będzie również mądra życiowo. I jej też się tak zdawało.
W latach 1994 - 1997 kupiła dziecku komputer. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale wiem że ja swój komputer już miałem. Mój był zakupiony w 1994, więc musiała kupić później. Jakiś czas później poszedłem do pracy i sam już sobie kupowałem podzespoły do kompa, żeby nadążyć za technologią i nie zostać w tyle. Ten chłopaczek tyle szczęścia nie miał. Komputer miał kupiony nędzny już na starcie, a po dwóch, trzech latach, mógł grać jedynie w gry dołączane do czasopism. O zagraniu w nowości, mógł jedynie pomarzyć, albo zagrać u kolegów.
Czasami zdarzało się, że gdzieś całą ekipą wychodziliśmy wieczorem i koleżanka prosiła mnie, żeby mały mógł zostać u mnie i zagrać w moje gry. Kilka razy się zgodziłem.
Chłopak cierpiał katusze. Nie dość że w domu miał klamota nadającego się do muzeum, to jeszcze nie mógł nawet zamruczeć przy matce, że komputer mu się nie podoba. Pamiętam jak kiedyś próbował coś odpalić, gra nie poszła i komputer jeszcze się zawieszał. Zaklął coś pod nosem i wymruczał, że to głupi komputer i straszny klamot. Usłyszała to jego matka i bez wahania krzyknęła:
-Co Jacusiu?! Komputer nie dobry? Nie podoba ci się?
Jacuś natychmiast odparł, że sprzęt doskonały i wspaniały, tylko on na grę narzekał.
Natychmiast wydedukowałem, że kiedy będzie narzekał, to matka zabierze i schowa mu, nawet to. NIe wiem co gorsze. Granie na takim sprzęcie, czy udawanie że jest dobry.
Ta kobieta miała manię wyższości, dzieciom i mężowi przyjemności dawkowała raz w miesiącu i oni musieli się tym zachwycać. Jeśli nie zauważyła zachwytu, przestawała dawać i to. Kiedy chłopaki w jego wieku mieli nowe rowery, a już wchodziły chyba górskie do PL, to on dostał jakiegoś używanego grata z zepsutą przerzutką i nie mógł narzekać, bo lepszy taki niż żaden.
Kiedy córka w liceum, chciała sobie kupić markową kurtkę lub buty, to musiała znaleźć pracę na boku. NIe pytajcie mnie jaką znalazła.
Oficjalnie sprzątała biuro bogatemu biznesmenowi. Biuro było czynne od 9 - 17, a ona jeździła tam po szkole i trzy razy w tygodniu spędzała tam dwie godziny 17-19. Za każdym razem kiedy około 20 widzieliśmy ją na osiedlu, z góry mówiła jaką fajną pracę znalazła i ile on jej nie płaci za posprzątanie biura. Oficjalnie nie mogła tego robić z umową o pracę, bo nie miała nawet 17 lat. ALe wieczorem mogła sprzątać, kiedy nikt nie widział. Laska była niezwykłej urody i ja bym jej nie płacił za sprzątanie. No ale mogę się mylić, więc nie chcę oczerniać.
Koleżanka czasami odpalała młodemu jakąś kasę, a ten bez wiedzy mamy dokupował do swojego kompa jakieś podzespoły.
Mąż, mając w domu seks raz na miesiąc, miał dwie kochanki (o tym dowiedziałem się 15 lat później od mojej mamy).

Tak więc pani pedagog cieszyła się, że córce wystarcza 50 zł kieszonkowego, syn gra na starym kilkuletnim komputerze i też mu wystarcza, a mężowi da raz w miesiącu i też facet więcej nie potrzebuje. I ona była zadowolona. NIech się cieszą z tego co mają i że w ogóle mają.
W istocie młody modernizował komputer za pieniądze siostry, a później wziął się z kolegami za włamania do kiosków. Córka oddawała się staremu dziadowi 3 razy w tygodniu, a mąż miał dwie kochanki. Jednak bystra pani pedagog o tym nie wiedziała. Ona cieszyła się, że wszystko kontroluje.
A jak wygląda sytuacja w roku 2021. Mąż tej pani od 20 lat jest po rozwodzie, mieszka i żyje z inną kobietą z którą ma nastoletniego syna.
Córka wyjechała do DE i tam pracuje przy opiece nad starszymi osobami.
Syn jest w UK i pracuje w knajpie jako kelner.
Ona została sama. Mieszka w trzypokojowym mieszkaniu w bloku i ogląda filmy z kotem na kolanach. Nikt jej nie odwiedza, nikt do niej nie zagląda i nawet sąsiadki jej nie lubią.
Był czas, że kontrolowała wszystko i wszystkich, ale się szybko skońćzył. Tak to jest, kiedy ktoś nie próbuje się liczyć ze zdaniem najbliższych i on sam wie co dla nich wszystkich dobre.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz5Zobacz
Premiumka
Jestem za tym by kierowca który jeździ premiumka miał dodatek jako praca szkodliwa bo to coś do jazdy się nie nadaje
~Expert7Zobacz
Sznur dla polityków chcących okaleczyć nasze polskie dzieci
Już czeka na przekupionych doktorów śmierć i wturujących im ekonomistów oraz polityków.
Jeszcze trochę wredni wrogowie Polaków.
Chcecie wykończyć nasze dzieci, chcecie nas osłabić żebyśmy my naród polski skakali sobie do gardeł, żyli krócej w nędzy bez niczego. Chcecie ekspresem przede przedwcześnie wykończyć obecnych seniorów.
Nie doczekanie! Polacy wszędzie was dopadną i za wyrządzone zło ucierpicie. Ząb za ząb, oko za oko.
~Legion1Zobacz
Już zbliża się nie długo zima
Pora dziadtransa rozejrzeć się za nowymi gumofilcami
~Pogromca dziadow4Zobacz
Kierowca uber w Poznaniu
Hej wszystkim!
Zastanaw iam się, nad tym aby dorabiać jako kierowca - myślałem o uber. Jakie są realia pod tym względem w Poznaniu? Duża konkurencja? Czy są jakieś wymagania względem auta? No i jaki jest stosunek taksiarzy?
~majkel37Zobacz
Gry komputerowe, a piractwo.
W dzisiejszych czasach, piractwo komputerowe w PL, właściwie nie istnieje.
Jeśli nawet istnieje, to jest to zjawisko marginalne.
Lata 90. te, to jednak zupełnie coś innego.

Dzisiaj zarabiam około 4400zł, a najlepsze i najnowsze gry komputerowe kosztują od 199, 99, to 259, 99.
Żeby gra kosztowała powyżej 250zł, to już musi być długo oczekiwanym i zapowiadanym hitem, lub grą ze stajnie BLIZZARD, a oni zwyczajnie bubli nie robią.
Gdzie różnica.
Przecież w roku 1995 gry kosztowały mniej więcej tyle samo. Były tylko odrobinę droższe. Nowości kosztowały od 299, 99 do 360zł.
Pamiętam, bo sam w roku 1998 zakupiłem za 360 zł, pudełkową wersję BALDURS GATE. W pudełku była koszulka, bryloczek, podkładka pod myszkę, karty kolekcjonerskie i plakaty.
Problem był inny. Zarabiałem wtedy 440zł.
Żona zadała mi dzisiaj pytanie. Czy kupiłbyś dzisiaj, dla siebie lub dla dziecka, grę za 3600zł? Ba. Powiedzmy że kupimy te najtańsze, które kosztowałyby od 1500 do 2500zł.
Chyba nie muszę odpowiadać na to pytanie.
Płyta na giełdzie kosztowała wtedy 10zł.
Zarabiałem 440zł, oryginały kosztowały od 200 do 350 zł, a piraty z giełdy kosztowały 10zł.
Przenieśmy to na dzisiejsze warunki.
Proszę sobie wyobrazić, że przy dzisiejszych zarobkach, gra kosztuje na steamie od 2000 do 3500zł, a pirat na giełdzie kosztuje 100zł.
Pamiętam też windowsa, którego wszyscy używali i wszyscy mieli ten sam kod. Znam go na pamięc do dzisiaj.
WINDOWS XP, a kod do niego zaczynał się: FCKGW-RHQQ2-YXRKT-8T G6W- ostatnich pięciu znaków nie pamiętam, choć gdybym wytężył umysł, to przypomniałbym sobie.
Siedzę dzisiaj przy komputerze, i zastanawiam się, co miałem w głowie, że wtedy kupiłem jednak kilka oryginalnych gier. Przecież ich cena wynosiła 75% mojej pensji.
No ale taki byłem.
Zarabiałem 440zł, a kupiłem kartę graficzną za 1600zł. Cały komputer zakupiony na raty, kosztował mnie wtedy chyba z 3600zł i miałem jeszcze na gry.
Brałem 440zł wypłaty, 180 to była rata za komputer, a 260zł odkładałem sobie, żeby za miesiąc kupić grę. I to były moje całe wydatki.
Mieszkałem u rodziców, więc posiłki miałem podane do stołu. Rachunki za prąd i gaz mnie nie interesowały. Żywność mnie nie interesowała. Samochodu nie miałem, a buty kupowałem raz w roku. Pamiętam, ze po zakupie komputera, przechodziłem dwie srogie zimy, w cienkich adidaskach. I przeżyłem.
Alkoholu nie piłem, papierosów nigdy nie spróbowałem, imprezy mnie nie interesowały, ale w domu miałem, zawsze zapasową klawiaturę i myszkę.
Pamiętam dzień, kiedy w niedzielę, zepsuła mi się mysz komputerowa, a sklepy w niedziele były pozamykane. Zjeździłem wtedy na rowerze wszystkich znajomych i pytałem o pożyczenie do jutra myszy. Niestety, żaden gracz nie oddał myszki w dzień wolny od pracy/szkoły.
Miałem wolny dzień, nowe gry i nie mogłem grać. Prawie całe popołudnie płakałem w poduszkę.
Oczywiście w poniedziałek pojechałem do sklepu i zakupiłem DWIE SZTUKI. Jednej używałem, a druga cały czas leżała na najwyższej półce w szafie (na wszelki wypadek). Przydała się, kiedy w któryś weekend kolega zajeździł myszkę i mu ją sprzedałem. Sprzedałem mu ją za 140% ceny sklepowej, a on i tak był zadowolony, bo mógł kontynuować granie. Oczywiście w poniedziałek znów kupiłem taką samą i znów wsadziłem do szafy.
A te niedzielne wyprawy na giełdę. Trzeba było wstać o 7:00, przed ósmą ustawić się w kolejce, odstać z 40 minut i wejść na giełdę. Podejść na stoisko z płytami, zakupić kilka sztuk i komunikacją miejską wrócić do domu. Całą drogę zastanawiałem się, czy gry tam są, czy są dobrze scrackowane, czy będą działać i czy nie kupiłem czystych płyt. To była loteria.
Po wejściu do mieszkania, odpalałem komputer i sprawdzałem płyty. Po zainstalowaniu często grałem i pierwszy posiłek jadłem około 19:30.
Kiedy trafił się jakiś naprawdę wspaniały hicior, już szukałem pretekstu, żeby w poniedziałek nie iść do budy.
Wychodziłem do szkoły i czekałem za kioskiem ruchu, aż mama wyjdzie do pracy. Kiedy tylko mama odjeżdżała autem sprzed bloku, ja natychmiast biegłem na górę i zasiadałem do gry.
NIe wiem, czy był chociaż jeden poniedziałek, w którym po zakupie komputera byłem w szkole.
Inaczej wyglądała sytuacja, kiedy już pracowałem i kupiłem sobie drugi komputer na raty. Wtedy do pracy iść musiałem, choć jeśli się udało, szedłem na zwolnienie lekarskie.
Potrafiłem w pracy specjalnie sobie wiertarką czy szlifierką zrobić krzywdę, żeby tylko wyglądało wiarygodnie i trafić na zwolnienie. Rządziła mną tylko jedna zasada. Mieć sprawne dłonie i oczy. Nogę w gipsie mogłem mieć, bo z gipsem można grać.
Raz świadomie i z premetytacją nadepnąłem na gwoździa i przebiłem stopę na wylot. Byłem na zwolnieniu ponad 4 miesiące.
4 miesiące gry bez przerwy, z pracy szły pieniądze, a w domu mama dookoła mnie, dosłownie skakała.
Synusiu, podać ci herbatkę. Synusiu, zjedz kanapeczki. Kochanie, może ci naleśniki usmażyć.
Matki tak już mają, że kiedy dziecku dzieje się krzywda, to potrafią się dla nich poświecić w 100%, a ja to wykorzystywałem. Byłem dość chorowitym dzieckiem i nauczyła mnie tego, kiedy leżałem w szpitalach.
Gdyby ktoś powiedział, że mam sobie sam zrobić herbatę, albo śniadanie, to bym się obraził, bo przecież ja jestem chory i na zwolnieniu.
Kiedy pojawiłem się w pracy, żeby dostarczyć L4, a kierownik zasugerował przy szefie, że z zabandażowaną nogą mogę przecież przyjść do pracy, bo nie mam, że chory powinien leżeć, to go później wieczorem pobiłem z kolegami w drodze do domu. Wracał z pracy po ciemku i dostał tzw. "strzała znikąd".
Więcej się do mnie nie odzywał, a i doprowadził do mojego zwolnienia z pracy. Kilka tygodni po powrocie ze zwolnienia, otrzymałem wypowiedzenie.
W domu powiedziałem, że zwolniono mnie za zwolnienie L4, więc matka przyznała mi rację, że podli prywaciarze zwalniają, za to że człowiek miał wypadek w pracy. Matka zapowiedziała, żebym się nie przejmował i nie podejmował pracy pierwszej z brzegu, tylko znalazł lekką pracę, więc szukałem pracy (czyt. grałem) kolejne pół roku.
Dopiero kiedy zrobiłem prawo jazdy na "duże" i zacząłem jeździć, sytuacja finansowa mi się nieco poprawiła. No ale to już temat na inną opowieść, bo zaczęły się przygody z dziadami. Tam dopiero był cyrk.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz19Zobacz
Rządy korporacyjne
Czytam, że producent Fiata robi kolejną przerwę w produkcji -bo nie mają elektroniki. Ale od początku-przez covid, Chiny stanęły na kilka tygodni. Firmy przez 2 lata nie mogą zaskoczyć na pełne obroty? piszą, że w przyszłym roku będzie to samo, drożeje wszystko bez wyjątku, nawet to co powinno tanieć. Wszędzie bez wyjątku-tego nie da się wytłumaczyć. To jedna parszywa bzdura. W przyszłym roku byle rower będzie droższy 2 razy jak rok temu. Zaczynam myśleć następująco-w nawiązaniu do wirusa oczywiście. Ten reset to nie jest zabijanie, to nie zarabianie na szczepionkach-bo to są drobne pieniądze. tylko mały dodatek w stosunku do poniesionych strat. To jest podniesienie 2 krotnie cen. Czyli dostaniemy podwyżki 20 procent, wydamy za to samo więcej o 120 procent i mamy biznes na skalę kosmiczną. Rządy korporacyjne -czyli forma neokomuny, rozpieprzy drobną przedsiębiorczość i wydymani będą wszyscy przez garstkę ludzi. Bez wojen, bez strat, po cichu, na pełnym spokoju a ogłupiali ludzie pójdą sobie na strajk kobiet i im ulży. Cały świat -mówię o szarych ludziach, będzie latał w jednych trampkach cały rok, emerytury dostaniemy groszowe w wieku 75 lat i będzie lalunia. Zajmujemy się jak zwykle bzdurami-tematami zastępczymi a lewacy z neobolszewią rozmontowują świat. Nie mówię tu tylko o Polskiej scenie politycznej, bo to jest pył na wietrze. Nie chcę awantury pis kontra po. Bo rządom światowym tylko o to chodzi. Co o tym sądzicie?
jacek-kuba 132Zobacz
Sprawdzamy poprawność nie polityczną. !!!
Nagi Prokurator w sklepie na zakupach.. w Świdnicy pod Wrocławiem
~Jan Wolny Myśliciel13Zobacz
Apel do rolników
Może ktoś z rolników ma do sprzedania stare jaja tak zw. zbuki ponieważ do mojego miasta ma podobno zajechać z całą paradą donek Tusk i ja i moi przyjaciele chcemy go godnie jajami przywitać
~Made in Poland14Zobacz
System Danych
Ponieważ globalny system przetwarzania danych staje się wszech wiedzący i wszechpotężny połączenie z tym systemem staje się źródłem wszelkiego sensu. Ludzie chcą się zlewać z przepływem danych, ponieważ kiedy człowiek staje się częścią przepływu danych, staje się częścią czegoś znacznie większego niż on sam. Tradycyjne religie zapewniały nas, że każde nasze słowo i każdy nasz uczynek jest elementem jakiegoś wielkiego kosmicznego planu oraz że w każdej chwili pilnuje nas Bóg, że wszystkie nasze myśli, uczucia mają dla niego znaczenie. Religia Danych mówi teraz, że każde nasze słowo i każdy uczynek jest elementem wielkiego przepływu danych, że ciągle pilnują nas algorytmy i że wszystko, co robimy i czujemy ma dla nich znaczenie. Większości ludzi bardzo się to podoba. Dla prawdziwych wyznawców tej religii odcięcie od przepływu danych grozi utratą największego sensu życia. Jaki jest sens cokolwiek robić, czegokolwiek doświadczać, jeśli nikt o tym nie wie i jeśli nic to nie wnosi do globalnej wymiany informacji.

Fragment książki Yuval Noah Harari - Homo Deus
~Favit3Zobacz
Chiny prowadzą
Afganistan był ostatnim puzzlem do mojej układanki, dlatego też pozwoliłem sobie założyć nowy temat. Postaram się w kilku żołnierskich punktach opisać co jest już faktami, nie ruszam przypuszczeń.

1. Gdzieś na przełomie 2019/2020 Chiny zbankrutowały USA wypowiadając współpracę handlową ze względu na niekończące się QE nie mającego pokrycia w niczym fizycznym. Przyczynkiem tej sytuacji było zakończenie wojen prowadzonych jak pamiętacie przez USA non stop kolor, które uzasadniały dodruk od Busha seniora czy nawet wcześniej.

2. Chiny doskonale wiedziały co się święci dlatego też przewidziały dalszy rozwój wydarzeń. Chińczycy zaproponowali C19 jako patent/zasłonę dymną na przejęcie masy upadłościowej bankruta i wprowadzenie chińskiego ładu. Fizycznej wojny nie ma tylko dlatego, że zachód ma grzecznie wprowadzić we własnym zakresie chiński zamo*dyzm wedle chińskich wytycznych. Innymi słowy Amerykanie chodzili i na*ali przez dekady wszystkich po ryjach jak leci a chiński paser opychał towar złodziejom wierząc że dolar pokryty krwią jest ekwiwalentem handlowym.

3. Wygrana Jóżka Bidena i jawny wał wyborczy został bezapelacyjnie wykonany na zlecenie chińskie, nie wnikajcie czyimi rękami. Generalnie jest tak że psychopatyczny zwycięzca podkreślając swoją siłę upokarza przegranego w sposób wręcz dehumanizacyjny. Tutaj sztuczka polega na tym, że wielkie piękne USA zostały sprowadzone do nędznej komunistycznej dziury rodem sprzed upadku ZSRR tylko w wersji USA of LGBTQWERTY. To trochę jak więzienne *lnięcie komuś szczotką od czyszczenia sracza.

3a. Całe Davos, Schwab, WHO i inne tego typu gównanizacje to tylko dorabianie sprytnej, niby racjonalnej i zaplanowanej niby przez zachód taktyki na przekształcenie zachodu na model chiński.

4. Nagły rozwój sieci 5G jest potrzebny do wprowadzenia konfucjańskiego zamo*dyzmu, który jest z powodzeniem używany w Chinach. Śledzenie i rozpoznawanie twarzy, AI, punkty reputacji i cały ten cyrk który jest w Chinach pojawi się również u nas. To kwestia czasu. Tutaj najbardziej bawi mnie Pan Pitoń który uważa że konfucjańskie podejście do życia stosowane przez Chinoli jest moralne, wyklucza działanie w złych intencjach i uważa, że Chińczycy nie będą się nam w*ać w to jak się zorganizujemy w nowym świecie. Ha ha ha *a jasne Very Happy Należymy do tej masy upadłościowej i nikt się z nami nie będzie tutaj *lił.

5. To jest śmierć cywilizacji łacińskiej, niestety. Masa ludzi nieprawych wyłożyła ten już tylko książkowo idealistyczny system na łopatki. Teraz już nie będzie opcji popełnienia błędu nawet przez osobę prawą bo każdy kto zawini będzie miał przesrane. Odbudowa reputacji osądzonej przez algorytmy może być niemożliwa a przynajmniej będzie cholernie mozolna. Żal za grzechy czy zadość uczynienie to przy tym kaszka z mleczkiem.

6. Afganistan. Talibowie przejęli państwo w tydzień. Czujecie to? USA siedziało tam 20 lat albo i lepiej i nagle *a w tydzień się chłopaki zorganizowali i odebrali władzę w pierwotne ręce. Mhm jasne. Wiadomo, że Afganistan trafił w chińskie łapy. Ale absolutnie nie chodzi o narkotyki bo konfucjanizm wyklucza ćpuństwo i zyski z nim związane. Ha ha Very Happy To też pokazuje, że amerykanie w Afganistanie to się dobrze bawili i zblatowani z talibami czerpali korzyści z opiatowej imprezy. Co do zasady przez 20 lat wojenki nawet kłaka z jednego taliba nie powinno zostać.

Podsumowując. Liczyłem na to że jednak między Chinami a USA toczy się jakaś wojna. Nic bardziej mylnego. Oni działają razem z dobrze ugruntowanym planem co nasze wolnościowe zapędy stawia w opłakanym świetle. Ilość absurdów które nam jeszcze wymyślą nie zna limitów. A my tu będziemy się zastanawiać dlaczego stonka w*a nam kolejne pola ziemniaków, dlaczego robią to i tamto czy w śmiercionkach jest końska czy krowia gnojówka. Wszystkie kolejne wydarzenia potwierdzą ten stan rzeczy.
~Interior2Zobacz
Międzynarodowkach tylko dla idiotów!
... a zwłaszcza przerzuty. Kto normalny daje się zamykać na 3 tyg w budzie, siedzieć gdzieś po parkingach, upijac się w samotności albo z jakimiś przypadkowo napotkanym takim samym jelopem. Kasa tutaj nie ma znaczenia. Dla mnie jesteście chorzy psychicznie, nigdy nie jeździłem i nigdy nie będę jeździć na międzynarodowce. Wole, żone, dziecko dom, kumpli, tv, swoje łóżko, wole pachnieć i być ogolony, czysty. Pracuje na jednym z marketów jako kierowca, dziennie w domu, praca po 8-10 a kasa nie wiele mniejsza jak tu słyszę. Kto normalny zamknie się na 3 tyg w budzie? Pomyślcie bo kasa to nie wszystko a jak już to da się te marne 5000 zarobić w inny sposób.
~Rambo 3141Zobacz
Wałbrzych: Nagła śmierć 39-letniego lekarza. Zmarł z
przepracowania

Piszą, że gość 100h przepracował przez cały tydzień -to kierowcy mogą hurtowo schodzić w takim układzie. wirtualna Polska zawsze ma super newsy. Swoją drogą, większość lekarzy ma 2 etaty minimum, przynajmniej na papierze.
jacek-kuba 13Zobacz
To już jest KONIEC...
dzisiaj po 4, 5 roku włóczęgi po krajach europy południowej i zachodniej podjąłem decyzje że kończe z jazdą... mam pare groszy odłożone i biore sie za swój biznes, gdzie sam u siebie bede i pracownikiem, z pewnoscia nie bede zarabiał po 6tys/mc jak dotychczas za kierownica, ale bede w koncu w domu z rodzina i zaczne zyc jak inni... mam juz dosc siedzenia po 4 tygodnie w budzie, dosc słoików, premiumki, fałszywych i obłodnych "kolegów" z firmy czy parkingu...
~z premiumki38Zobacz
kto nie lubi szelmy? /dot. rudelli - przyp. Mod. /
Ja na pewno
~kiero z Wlkp. 63Zobacz
jakie zarobki na busie 3, 5 miedzynarodowka?
jak w temacie
0, 20gr za kilometr + podstawa to dobra kwota?
~mack250Zobacz
Czy spoliczkowanie to pobicie?
Pytanie z tytułu może wydawać się dziwne, ale ma swoje uzasadnienie.
Od lat kobiety praktykowały spoliczkowanie na niegrzecznych facetach i nigdy, powtarzam, nigdy żadnemu mężczyźnie nie przyszłoby nawet do głowy, mieć do kobiety o spoliczkowanie pretensji.
To było zupełnie naturalne. Jeżeli ktoś zachowywał się jak zwykły cham i kobietę obraził, ona w obronie swojej godności i dobrego imienia, waliła mu plaskacza w pysk i facet się chował ze wstydu we własne buty. Przyzwoity człowiek, wstydził się swojego zachowania i nigdy nikomu nie powiedział że w papę dostał.
Podobnie mężczyźni. Z tym że tutaj, wachlarz zachowań, za które można było zostać spoliczkowanym był szerszy. Jeśli ktoś się w obecności dam, nieobyczajnie zachowywał, to mógł od jej towarzysza dostać w japunię i grzecznie się pokłonił. Cieszył się że oberwał, bo alternatywą mogło być zaproszenie do pojedynku, a tam można było zginąć i żarty się kończyły.
W każdym razie, ludzie zachowywali się przyzwoicie, a ci którzy potrafili zachować się nieprzyzwoicie, to się później długo wstydzili. Poza spoliczkowaniem, mogły delikwenta spotkać większe nieprzyjemności, takie jak ostracyzm społeczny czy śmierć w pojedynku, jeśli obrażony zażądał satysfakcji.
Podobnie było z uczciwością.
Moja babka klucz od domu, wkładała pod wycieraczkę na ganku i pomimo że wszyscy wiedzieli gdzie jest klucz, nic nigdy z domu nie zginęło.
Ludzie wstydzili się kraść.
A dzisiaj?
A dzisiaj taki Łysy, publicznie i na forum, nieomalże pod własnym nazwiskiem, pisze że "uczciwie się nie opłaca". I nikt mu za to przed biurem nie da w mo*dę, ani nawet nie przestanie się do niego odzywać. Nic mu za to nie grozi, ani nawet się tego nie wstydzi. Przeciwnie. Jest bogaty, więc wszyscy włażą mu w zadek bez mydła.

No ale wracając do tematu. Ja chciałem zadośćuczynić wielkopańskiej tradycji i oszusta ukarać. Kiedy mój pryncypał skłamał mi prosto w oczy, dostał w pysk. Publicznie i przy pracownikach, strzeliłęm go otwartą dłonią w japę. Aż przykucnął. I co zrobił oszust, publicznie przyłapany na kłamstwie i publicznie za to kłąmstwo spoliczkowany.
Nie schował się ze wstydu we własne buty. Nie przeprosił i nawet nie zażądał satysfakcji w postaci honorowego pojedynku. Dostał w pysk i poleciał zadzwonić po policję. No i przyjechała policja, dwie godziny spędziłem w komisariacie i będzie sprawa sądowa. Domaga się odszkodowania i zwolnił mnie z pracy.
To ja się powinienem domagać satysfakcji, bo zełgał mi prosto w oczy przy ludziach. A spoliczkowanie było jak najdalej słuszne.
W XVIII wieku zażądałbym satysfakcji i bym dziada zastrzelił w pojedynku. A dzisiaj. Złodzieje i kłamcy na wierzchu, a przyzwoitość biedna.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz9Zobacz
PAKIET MOBILNOŚCI A ROZWODNICY Z ALIMENTAMI
Wielu kierowców z nakazem płacenia alimentów zapewne zrezygnuje z pracy, po wprowadzeniu składek od całej pensji.
~Alimenciarz40Zobacz
SZUKAM DOBREJ ROBOTY
jestem teraz czytającym wasze wpisy na ET i dużo tu wpisów szefów firm, może komu się przydam lat mam 62 byłem fryzjerem/wszystko to padło bo porobiły się salony/2 lata temu zrobiłem B teraz od lutego C+E i wszystkie wymagane papiery do przewozu, całkowity abstynent i nie palący, nawet mogę na podwójną czas może być 3X1 i wyżej żony nie mam, każda oferta mnie pasuje co do zarobków nie jestem wygórowany, nawet 4 tys mnie pasuje.
~fryzjer62Zobacz
Palnik do butli gazowej
Czy u Niemca np na autohofie mozna kupić palnik do butli gazowej takiej kupionej w Polsce i czy jest ewentualnie jakąś różnica z gwintem??
R.e.x 2Zobacz
Internetowi oszuści. Czy napewno?
Jest na YOUTUBE taki jeden kanał, w którym prowadzący wyjaśnia i opisuje działania internetowych oszustów.
Na początku, jak większość oglądających, byłem oburzony ich działalnością.
Jednak po dogłębnym przemyśleniu sprawy, uznałem że działalność oszustów nie jest taka zła, a udaje im się okradać jedynie złodziei i prawdziwych durni.

No bo co można powiedzieć o człowieku, który odbiera telefon od obcej osoby, która go informuje, że dzwoni z banku i własnie w tej chwili bank zatrzymał nieautoryzowany przelew na 500zł z jego konta. Następnie osoba dzwoniąca, prosi go, żeby się zabezpieczył przed podobnymi działaniami w przyszłości, a w tym celu musi przelać wszystkie swoje oszczędności na konto próbne, na którym już będą bezpieczne. I ten frajer, przez telefon podaje obcej osobie hasła, PIN i numer konta. Ewentualnie ściąga oprogramowanie do zdalnego kontrolowania własnego telefonu ( i wszystkich aplikacji na nim, włącznie z aplikacją bankową), po czym podaje login i hasło dzwoniącemu.
Jeśli ktoś tak postępuje, to nawet lepiej że stracił oszczędności życia.

Inny oszust, choć tutaj słowo oszust powinienem zamieścić w cudzysłowie, wystawił na alledrogo najnowszego iphona za 300zł. Powtórzę. Najnowszego iphona, którego cena wynosi około 6000zł, wystawił za 300 zł (5% ceny rynkowej).
No i trafił się cwaniak roku. Patrzcie jaki jestem cwany. Wszystkich wykołuje. Iphone kosztuje 6000zł, a ja go kupię za 300, bo taki jestem sprytny i cwany.
No i cwaniak wysłał 300zł i czekał na przesyłkę. Przyszła paczka, a w środku były... TRZY TABLICZKI CZEKOLADY.
Czy ten wysyłający oszust, oszukał uczciwego człowieka?
Uczciwy człowiek wie, że iphone kosztuje i kosztować musi. Uczciwy człowiek idzie do sklepu APPLE i tam zakupi nowy telefon.
Jeśli ktoś szuka okazji w stylu iphone za 300zł, to znaczy że sam jest kombinatorem, cwaniakiem i złodziejem, a internetowy "oszust" był po prostu sprytniejszy.

Pamiętam, kiedy w latach 2002- 2005 po parkingach dla ciężarówek, jeździli takie cwaniaki. Oni sprzedawali za 50% ceny sklepowej, różnej maści produkty. Że niby tak tanio, bo kradzione. Zapukali do mnie kilka razy z ofertą złotego zegarka, albo playstation. Zawsze zamykałem drzwi i z nimi nie gadac nie chciałem. Po prostu dlatego, że jestem uczciwy i nie chciałem kradzionego. A kogo udało im się oszukać? Oczywiście cwaniaków, którzy myśleli że są cwani jak wszyscy diabli. Myśleli, że nie będą przepłacać w sklepie, tylko kupią kradzione za pół ceny i zaoszczędzą.
A prawda była taka, że produkty nie były kradzione. Kupowali w hurtowniach różnej maści podróbki i badziewia, po czym wmawiali naiwnym kierowcom, że to markowe i tanie, bo kradzione.
I frajerzy kupowali.
Tylko czy ci handlarze byli oszustami? Złodziejami?
Na pewno nie większymi, od kierowców szukających kradzionego produktu za pół ceny.

Na koniec zacytuję prawdziwego oszusta. Złapanego i osądzonego za kradzieże na grube setki tysięcy.
"Wie Pan. Uczciwego człowieka, to mi się nigdy oszukać nie udało. Uczciwy, kiedy zaproponować mu lewy biznes, po prostu przerywa rozmowę i wychodzi"
I tym optymistycznym akcentem, kończę dzisiejszy wywód.
~Cyprian Kleofas Kozłowicz4Zobacz
Luźne rozważania PSEUDONAUKOWE.
Przeprowadziłem ostatnio dość długą dyskusję z informatykami i programistami na temat sztucznej inteligencji.
Ja wygłaszałem opinię, że sztuczna inteligencja istnieć nie może z założenia, dokładnie tak samo, jak nie może istnieć perpetuum mobile.
Programistą nie jestem, ale mniej więcej wiem (przynajmniej tak mi się zdawało) jak wygląda programowanie.
W największym skrócie, programowanie to jest wiersz poleceń. Bawiłem się w to w roku 1992 na starym COMMODORE C64. Językiem tego komputera był Q-BASIC.
Polecenia wyglądały tak, że najpierw był numer linni a w linii komenda. Linie numerowało sie zawsze co 10, po to aby zostawić sobie miejsce na dopisanie czegoś.
Taką najprostszą komendą było:
10 print "WYŚWIETLANY TEKST"
Przyciskało się przycisk RETURN i komputer wyświetlał na ekranie tekst zawarty w cudzysłowie.
Kolejna linia miała numer 20 itd.
Żartowaliśmy z kolegami, że gdyby trzeba było zrobić tego typu komendy dla człowieka, to komendy wyglądałyb mniej więcej tak:
10 wstań z łózka
20 wyjdź z sypialni
30 udaj się do kuchni
40 otwórz szafkę
50 wyjmij herbatę
60 wyjmij kubek
70 umieść saszetkę herbaty w kubeczku
80 zalej wodą
itd.
Koledzy się śmiali, że w tej sytuacji komputer by się zatrzymał, bo skąd ma wiedzieć jaką wodą i skąd ją wziąć.
Komendy musiałyby być bardziej szczegółowe. Nastaw czajnik, podpal gaz, zgaś kiedy zagwiżdże gwizdek no i tak dalej. Czym więcej ewentualności przewidzisz i czym więcej linni zapiszesz, tym mniejsza szansa na zatrzymanie procesu.
I tak samo zaprogramowana jest sztuczna inteligencja. Ona ma po prostu wpisane wszelkie możliwe komendy i wszelkie możliwości.
Dlatego właśnie komputer, który ograł w szachy ruskiego mistrza miał kilkanaście procesorów.
On po prostu w swojej pamięci przeliczył wszystkie możliwe kombinacje ruchów jakie zostały do końca gry.
Kombinacji ruchów były miliony, a ten miał wszystkie policzone i odrzucił te, w których przegrywa mecz. Ludzki umysł tego nie zrobi.
No ale dzisiejsze komputery się uczą.
Jak się uczą.
Mają po prostu wpisane komendy, że jeśli człowiek coś zrobi 6 razy z rzędu (dowolna liczba), to on ma to rozwiązanie wpisać do swojej pamięci i tak postępować.
To ma zastosowanie w nawigacjach samochodowych, jakie wozicie w cieżarówkach. Procesor wylicza trasę i ją pokazuje. Jeśli zjeżdżacie z trasy, to on przelicza jeszcze raz i pokazuje najbardziej optymalną z miejsca, w którym się obecnie znajdujecie. Jeżeli natomiast kilka razy z rzędu, zignorujecie jej sugestie i pojedziecie po swojemu, to następnym razem nawigacja zasugeruje wam już trasę, którą wybieraliście. Czy to jest nauka?
To jest śledzenie komendy, która nakazuje systemowi zapisać wasze rozwiązania. Tylko że dziecko też się uczy poprzez powtarzanie i małpowanie rodziców.
Dziecko tym się różni od nawigacji, że rozumie mowę i można mu wskazać werbalnie dobre i złe rozwiązania, oraz wyjaśnić które są dobre i dlaczego.
No ale komputery też już rozumieją ludzką mowę i też odbierają komendy słowne. A co jeśli maszyna będzie mogła sama siebie programować. W taki sam sposób, jaki zapisuje sobie w pamięci waszą trasę i ją powtarza, może też wpisywać sobie i skreślać komendy na podstawie waszych opinii.
Tylko jest małe... ALE. Kiedy dorosłemu człowiekowi dla kawału powiesz, żeby podszedł do kobiety stojącej w kolejce w sklepie i zdjął jej majtki przy ludziach, bo tak trzeba i to jest dobre, a ona się ucieszy, to żaden normalny facet w to nie uwierzy. Człowiek jest kształtowany przez lata i jego umysł jest kilkanaście lat kształtowany, uczony i oduczany różnych zawodów. On dokonuje wyboru i wie.
Maszyna ma algorytm i on za słuszne, uznaje zdanie większości.
Na tym właśnie wpadli twórcy SI z firm takich jak facebook i microsoft. Stworzyli bota na facebooku. Konto na facebooku miał robot. Miał zdjęcia, nazwisko, profil, był zapraszany do znajomych i uczył się z publikowanych na facebooku treści. Po tygodniu robota trzeba było wyłączyć, bo stał się antysemitą i rasistą.
Naprawdę. Głosił hasła że żydów trzeba gazować, czarnych odesłać do Afryki, albo jednych i drugich pozabijać. Jeszcze przed wyłączeniem opublikował kilka postów, co trzeba zrobić z homoseksualistami. A robot nie funkcjonował w polskojęzycznym facebooku. To był prototyp i nie implementowali mu jeszcze translatora.
Po prostu czytał angielskojęzyczne posty i wyciągał wnioski. To tak na marginesie do przemyślenia, jakby ktoś wierzył w brednie, że to Polacy są największymi antysemitami.
Więc jak to w końcu jest z tą SI. Jeśli prawdą jest to, do czego przekonywali mnie programiści, to znaczy że film TERMINATOR nie jest aż taką fantastyką.
Kiedyś jedne roboty będą programowały inne. Może i udoskonalały same siebie. A robot w przeciwieństwie do człowieka, nie ma ograniczonej pojemności "mózgu".
Ludzie nie mogą się połączyć szeregowo przewodami, tak aby najinteligentniejszy z nich, dla swoich obliczeń, zaprzągł do pracy, mózgi kolegów.
Komputery już to robią. Już różne laboratoria i centra naukowe, proszą o udzielenie im do obliczeń własnych komputerów.
NIe korzystasz z kompa. Nie wyłączaj. Wejdź na odpowiednią stronę i oni będą korzystać z mocy obliczeniowej twojego sprzętu. Jeśli masz szybkie łącze i mocny procesor, możesz się bardzo przydać.
A co jeśli sieć komputerowa się zbuntuje?
~Cyprian Kleofas Kozłowicz24Zobacz
Zaczęło się
Zaczęło się tepienie ludzi zaradnych, władza nienawidzi przedsiębiorców, nowe podatki zaleją czar goryczy, ale kto później da większości Polaków socjal + jak nikt nie będzie pracował. Ale sami obywatele jesteście sobie winni bo jak można od 30 lat głosować na te same partie i oczekiwać różnych efektów???
~Mistrz19Zobacz