To długo oczekiwana przez nas decyzja rządu. Skoncentrowanie całego potoku towarów na jednym przejściu w Koroszczynie powoduje zbyt długi czas oczekiwania na przekroczenie granicy, szczególnie w czasie wzmożonych kontroli i zwiększonego poziomu bezpieczeństwa podkreśla Buczek.Jak przypomina prezes ZMPD, organizacja od kilku lat apelowała o przywrócenie drożności granicy z Białorusią, wskazując na dramatyczne skutki ekonomiczne dla przewoźników. Wielu z nich zmuszonych do wielodniowego oczekiwania z towarem w ciężarówkach poniosło ogromne straty lub wypadło z rynku.
Za decyzje polityczne zapłaciliśmy wysoką cenę. Wielu przewoźników nie było w stanie konkurować, udostępniając swoje samochody jako mobilne magazyny. W efekcie część firm upadła dodaje Buczek.ZMPD dziękuje premierowi Donaldowi Tuskowi oraz ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Marcinowi Kierwińskiemu za wysłuchanie apeli środowiska transportowego. Prezes związku zaznacza jednak, że branża oczekuje kolejnych działań w tym przywrócenia ruchu towarowego w Kuźnicy, która pozostaje ważnym punktem komunikacyjnym dla polskich i europejskich przewoźników. Otwarcie przejścia w Bobrownikach ma poprawić płynność transportu drogowego na wschodnim kierunku i w znacznym stopniu odciążyć logistykę międzynarodową, szczególnie w okresie przedświątecznego szczytu przewozowego.
Źródło: ZMPD
