W kolejnym liście, skierowanym do Jolanty Michasiewicz, redaktor naczelnej portalu PRAWO DROGOWE@NEWS, Tomasz Rejek odniósł się do wyjaśnień przedstawionych przez PORD w Gdańsku, dotyczących zakupu do egzaminowania na kategorię C+E naczep jednoosiowych.
Odnoszę wrażenie, że treść i sens naszego pisma do Ministerstwa Infrastruktury zostały niewłaściwie odczytane. Przede wszystkim nie twierdzimy, że ośrodek egzaminacyjny w Gdańsku „stosuje pojazdy inne niż wskazane w zmienionych przepisach”. Natomiast zwróciliśmy uwagę ministerstwu, że „niedoprecyzowanie przepisów prowadzi do zakupu pojazdów, które będą odbiegały od typowych eksploatowanych w transporcie” oraz poprosiliśmy „o uzupełnienie przepisów w tym zakresie”.
Odpowiedz dyrektora PORD świadczy o niezrozumieniu istoty poruszanego problemu i skoncentrowaniu się na przepisach, które umożliwiały zakup takich naczep. Pozostali dyrektorzy WORD-ów wykazali się większym zrozumieniem problemu. Dostosowali się do głównego założenia, iż zmiany mają sens tylko wtedy, gdy pojazdy do szkolenia i egzaminowania będą jak najbardziej zbliżone do tych, z którymi kursanci spotkają się w firmach transportowych (...). Jak często w transporcie ciężkim spotyka się naczepy jednoosiowe?
Niestety, nabycie tych nietypowych naczep przez jednostkę egzaminacyjną niesie za sobą problemy dla pomorskich OSK, które będą z oczywistych względów przymuszone do zakupu takiego sprzętu. Związane jest to z oczekiwaniami kursantów, którzy chcą się uczyć na pojazdach, na których przyjdzie im zdawać egzaminy. Tym bardziej, że technika prowadzenia i manewrowania zestawu z naczepą jednoosiową różni się od prowadzenia klasycznego zestawu z naczepą trzyosiową. Wydaje się, że gdański PORD nie do końca przemyślał skutki podjęcia kontrowersyjnego zakupu
napisał Tomasz Rejek.
