Polacy to mądry i przedsiębiorczy naród. Bardziej obawiamy się niedoboru pracy niż nadmiaru. Pracownicy wiedzą, że nie da się pracować mniej i jednocześnie generować tę samą efektywność podkreśla.Izba zaznacza, że nie sprzeciwia się elastycznym formom organizacji czasu pracy. Czterodniowy tydzień pracy o ile wynika z decyzji konkretnego pracodawcy i jest elementem polityki benefitowej, może sprawdzić się w wybranych firmach i branżach. Zdaniem PIG Polska gospodarka nie jest jednak na etapie, który uzasadniałby wprowadzanie takiego modelu w sposób powszechny i odgórny.
Podobne stanowisko prezentują eksperci rynku pracy zrzeszeni w izbie. Katarzyna Opiekulska‑Sozańska wskazuje, że zarówno wśród firm, jak i pracowników nie ma dziś realnego zainteresowania wprowadzaniem czterodniowego tygodnia pracy jako standardu. Pracownicy cenią raczej możliwość pracy zdalnej lub elastycznego układania grafiku, natomiast skrócenie tygodnia pracy przy zachowaniu tej samej efektywności wymagałoby znacznie większej mobilizacji i ścisłej kontroli wyników. To z kolei jest szczególnie trudne do wdrożenia w firmach komercyjnych, które muszą utrzymywać dodatni wynik operacyjny.
Z perspektywy sektorów takich jak handel, usługi, przemysł, budownictwo czy transport i logistyka, wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy bez strat dla obrotów i efektywności jest praktycznie niemożliwe. Anna Sudolska podkreśla, że takie zmiany wiązałyby się z dodatkowymi obciążeniami logistycznymi i finansowymi po stronie pracodawców, dlatego powinny mieć charakter dobrowolny. Jej zdaniem rynek pracy faktycznie się zmienia, ale preferencje pracowników częściej dotyczą innych benefitów: dodatkowego dnia urlopu, pracy zdalnej czy skróconych piątków, a nie radykalnej zmiany modelu tygodnia pracy.
Źródło: Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie
